Dziennik Gazeta Prawana logo

Siedem lat z jednym prezydentem. Długo?

22 czerwca 2009, 18:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Siedem lat z jednym prezydentem. Długo?
Inne
Lech Kaczyński proponuje, by wydłużyć kadencję głowy państwa do siedmiu lat. Po co? By stabilizować scenę polityczną. Współpracownicy prezydenta i politycy PiS o pomyśle Kaczyńskiego mówią: to intelektualna prowokacja.

Lech Kaczyński napisał list do uczestników 51. Zjazdu Katedr i Zakładów Prawa Konstytucyjnego. Co w nim proponuje?

• By rozważyć możliwość wydłużenia kadencji głowy państwa z 4 do 7 lat

• I wykluczyć możliwość ubiegania się po tym czasie o reelekcję.

Skąd u prezydenta propozycja wydłużenia kadencji? .

>>>Kaczyński chce wydłużenia prezydentury

Ta argumentacja nie przekonuje jednak konstytucjonalistów. "Taki prezydent musiałby najpierw sprostać wymogom bezstronności, apolityczności i ponadpartyjności" - mówi dr Ryszard Piotrowski. Podkreśla też, że siedem lat bez wyborczej weryfikacji może znużyć wyborców. A prof. Piotr Winczorek zastrzega, że oczywiście ta zmiana nie mogłaby dotyczyć kadencji obecnej głowy państwa.

Po co więc Lech Kaczyński proponuje takie rozwiązanie? "Prezydent wykorzystał nadarzającą się okazję do wzięcia udziału w naukowej dyskusji i przedstawił swój pogląd" - zapewnia minister Andrzej Duda z Kancelarii Prezydenta. - przekonuje poseł Andrzej Dera z PiS.

>>>Szef PiS: Nie było dotąd lepszego prezydenta

Co na to polityczni oponenci Lecha Kaczyńskiego? Sławomir Rybicki z PO, wiceszef komisji zajmującej się zmianami w konstytucji, uważa, że prezydent proponuje dość nowatorskie rozwiązania. Zwraca uwagę, że

W weekendowym wywiadzie dla DZIENNIKA wicepremier Grzegorz Schetyna zapowiadał, że przyszedł właśnie najlepszy czas na zmiany w ustawie zasadniczej. I zapewnił, że PO opowiada się za wprowadzeniem w Polsce systemu kanclerskiego, a więc z silną władzą premiera wybieranego przez parlament. "To dominujący w Polsce pogląd" - zapewnia Rybicki. A jak ocenia szansę na zmianę konstytucji w tej kadencji? "Bardzo mało prawdopodobne, ale dyskutować trzeba" - mówi.

"Stan ten, jeżeli jest utrwalany i pogłębiany wyraźnym poparciem większości środków masowego przekazu, może prowadzić do powstania systemu faktycznie monopartyjnego, będącego zagrożeniem dla pluralizmu politycznego i ustroju demokracji parlamentarnej” - napisał Lech Kaczyński.

"Przecież na tym polega demokracja, że większość może chcieć i prezydenta, i rządu z tego samego obozu" - dziwi się prezydenckim troskom poseł Rybicki. A Andrzej Dera uspokaja: "W obecnej konstytucji zagrożenia takim systemem nie ma."

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj