Niewprawni obserwatorzy sceny politycznej mogą pomyśleć, że politycy SLD nagle stracili rozum i opowiedzieli się przeciwko projektowi ustawy, który sami opracowali. Gra idzie jednak o zmiany, które w ostatniej chwili wprowadzili senatorowie, także ci z PO. SLD poczuł się oszukany i zapowiedział, że nie poprze tych rozwiązań.
>>>SLD: Poprzemy weto prezydenta
W tej sprawie już spotkali się przedstawiciele sejmowego klubu Lewicy Grzegorza Napieralskiego i Jerzego Szmajdzińskiego i szef klubu PO Zbigniewem Chlebowskim. Po spotkaniu stwierdzili, że jest szansa na odrzucenie w Sejmie poprawek Senatu. - powiedział Napieralski.
Dla populistycznego hasła zniweczono pracę wielu ludzi, ekspertów doradców nad czymś, co miało być po pierwsze kompromisem, a po drugie ustawą, która miała ratować media publiczne. Nie wiem dlaczego tak się stało. Platforma dokonała wolty" -mówił wcześniej Napieralski w programie Kwadrans po Ósmej w TVP1.
Klub Lewicy oczekuje odrzucenia w Sejmie poprawki, która zakłada, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przy określaniu budżetu dla mediów publicznych, nie jest związana żadnym limitem. W wersji przyjętej przez Sejm, obowiązywało minimum w wysokości ok. 880 mln złotych (czyli tyle ile media publiczne uzyskały z abonamentu w 2007 roku).
Lewicy nie podoba się także
>>>SLD żąda wyrzucenia religii z mediów