Dziennik Gazeta Prawana logo

O to powalczy Polska, "szefując" UE

23 czerwca 2009, 20:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
430 mln złotych - tyle rząd przeznaczył na organizację polskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej. Francuzi wydali na ten cel 675 mln zł, a Niemcy 810 mln zł. Mimo skromnych funduszy nasza dyplomacja stawia sobie ambitne cele. Wbrew protekcjonistycznym naciskom Francji i Niemiec chce skłonić przywódców UE do przywrócenia równej konkurencji na wspólnym rynku.

Za kilka dni zostanie ogłoszona lista miast, które za dwa lata będą organizatorami spotkań najważniejszych polityków Europy. Walka jest zacięta, bo to idealna okazja do promocji turystycznej na parę miesięcy przed Euro 2012. - mówi Mikołaj Dowgielewicz, minister ds. europejskich.

>>>Rząd ściąga ekspertów by zabysnąć w Unii

Rząd chce jednak przede wszystkim wykorzystać prezydencję dla celów politycznych. Powołany przez premiera Jej sednem ma być przywrócenie funkcjonowania wspólnego rynku. Dlaczego?

"Od wybuchu kryzysu najbogatsze kraje wydają dziesiątki miliardów euro pieniędzy publicznych na pomoc dla własnych przedsiębiorstw. Najpierw były banki, potem koncerny samochodowe, a teraz Nicolas Sarkozy zapowiada, że będzie wspierał całą gospodarkę. To pozostawia na lodzie biedniejsze państwa Unii. - tłumaczy DZIENNIKOWI Paweł Świeboda, szef zespołu doradców polskiego przewodnictwa.

Jak to zrobić? Najpierw Polska zleci Komisji Europejskiej przeprowadzenie przeglądu wszystkich poważnych przypadków udzielenia pomocy państwa w ostatnich latach. Później Propozycję Komisji przywódcy Unii mieliby przyjąć podczas specjalnego szczytu jesienią 2011 roku.

Ale nie wtedy, gdy służy podtrzymaniu bankrutujących przedsiębiorstw" - tłumaczy Świeboda.

Walka o wprowadzenie nowych regulacji nie będzie łatwa. W poniedziałkowym uroczystym wystąpieniu przed Zgromadzeniem Narodowym Nicolas Sarkozy uczynił wręcz z tego podstawę budowy alternatywnego "modelu rozwoju gospodarki".

"Są dwa przeciwne obozy. My możemy liczyć na wsparcie Brytyjczyków, Skandynawów, krajów Europy Środkowej. Nie chcemy jednak konfrontacji z przeciwnikami reguł równej konkurencji. - zapowiada Paweł Świeboda.

Do tej batalii Francuzi przygotowują się już jednak teraz. Chcą, aby w nowej ekipie Jose Manuela Barroso to właśnie im przypadła teka wspólnego rynku. W ten sposób łatwiej im będzie neutralizować ewentualne próby Komisji zakazu wspierania francuskich przedsiębiorstw.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj