Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska chce zyskać respekt Chin i Japonii

23 lipca 2009, 18:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polska chce zyskać respekt Chin i Japonii
Inne
Polska chce na całym świecie promować swoją prezydencję w UE. Na wstępnej liście miast, w których mamy się pokazać, znajdują się m.in. Pekin, Moskwa, Tokio i główne stolice europejskie - dowiedział się DZIENNIK. Rząd już się głowi, czym warto się chwalić.

Lista nie jest jeszcze zamknięta, musi ją zaakceptować szef MSZ. Resort nie chce zdradzać szczegółów. "Mamy różne propozycje, w tej chwili są konsultowane przez właściwe departamenty. Dyskusja jest otwarta, lista finalna może być jeszcze uzupełniana" - zaznacza Piotr Paszkowski, rzecznik MSZ.

Z naszych informacji wynika, że w MSZ trwają dyskusje strategiczne w sprawie miast. "Środki są ograniczone, więc trzeba dobrze się zastanowić. " - uważa jeden z naszych rozmówców z MSZ. Pod znakiem zapytania stoją też np. Indie i Nowy Jork.

>>>O to powalczy Polska, "szefując" UE

Jeszcze większy nacisk rząd położy na promocję w samej Unii: Brukseli, Berlinie, Paryżu i innych europejskich stolicach. "Polska chce się pokazać jako ważny gracz" - mówi nam Mikołaj Dowgielewicz, szef UKiE. "Podstawowe kryterium jest jedno: skupiamy się na największych" - dodaje. Szef UKiE przyznaje, że budżet na promocję jest skromny. Dlatego rząd liczy na sponsorów, zwłaszcza polskie przedsiębiorstwa.

Na czym ma polegać promocja polskiej prezydencji? W jej przygotowanie zaangażowanych jest kilka instytucji. Program kulturalny szykuje resort kultury z Instytutem Adama Mickiewicza i Narodowym Instytutem Audiowizualnym. Po wyznaczeniu stolic, w których mamy się promować, ministerstwo ma opracować indywidualny program dla każdej z nich. Na razie Instytut Adama Mickiewicza planuje wizyty studyjne w tej sprawie. "Typujemy instytucje na miejscu, których przedstawicieli zaprosimy do nas, żeby wspólnie wypracować programy najlepiej dopasowane do odbiorców w danym kraju" - mówi Magdalena Mich, rzecznik IAM.

- zapowiada szef UKiE Mikołaj Dowgielewicz. I podkreśla, że celem jest przede wszystkim dotarcie do kręgów opiniotwórczych. Temu mają służyć m.in. konferencje i liczne wydarzenia polityczno-kulturalne.

Dlaczego promocja planowana jest w takich miastach, jak Pekin czy Moskwa? "Unia prowadzi intensywne kontakty z tzw. krajami trzecimi. A państwo, które ma prezydencję, reprezentuje UE na zewnątrz" - tłumaczy europoseł PO Krzysztof Lisek.

W programie naszej promocji znajdą się priorytety polskiej prezydencji - m.in. energetyka i walka z kryzysem. A to sprawy, które dotyczą także innych państw świata. Zdaniem prof. Dziaka, znawcy m.in. Chin, w krajach azjatyckich można pokazać, że Polska jest znacząca. "Poprzez dobrą promocję można tam zyskać znaczne korzyści polityczne" - uważa Dziak. Według niego powinniśmy zaprezentować się jako kraj myślący długofalowo. – uważa. Podkreśla, że Chińczykom możemy zaimponować też wynikami gospodarczymi. "Możemy zaimponować im tym, że w kryzysie mamy wzrost gospodarczy i aspirujemy do G20" - podpowiada prof. Dziak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj