Dlaczego PiS właśnie teraz składa wniosek o odwołanie Grabarczyka? Bardzo poważne zarzuty wobec ministra infrastruktury miało już w kwietniu. Wówczas jednak wniosek nie padł."Teraz przesądzające o jego złożeniu było podpisanie umowy na budowę autostrady A2 na odcinku Świecko-Nowy Tomyśl" - wyjaśnia Tchórzewski.

Reklama

>>> Kto buduje autostrady? Jeszcze Grabarczyk

Tyle że właśnie podpis Grabarczyka pod tą umową z konsorcjum Jana Kulczyka uchroniło ministra od dymisji. PiS jednak nie zamierza dopuścić, by odtrąbiono to jako sukces. I tłumaczy, że umowa została podpisana na kolanie. A ponieważ na terminie zależało ministrowi, koncesjonariusz ubił złoty interes. "Nie jest obciążony żadnym ryzykiem, co jest pełnym odejściem od wypracowanej zasady równoważenia ryzyka w partnerstwie publiczno-prywatnym" - wyjaśnia Tchórzewski.

"To nieprawda. Umowy były negocjowane długie miesiące i są dopracowane" - zapewnia rzecznik rządu Paweł Graś.

>>> Minister od autostrad chce nowego zadania

Ale umowa na budowę autostrady A2 to nie jedyny zarzut PiS wobec Grabarczyka. W uzasadnieniu do składanego wniosku przeczytamy też o "fatalnej zgodzie" ministra na cięcia w budżecie jego resortu. W sytuacji, gdy właśnie na infrastrukturę dostajemy najwięcej pieniędzy z Unii Europejskiej. Członkowie PiS zarzucają ministrowi, że ograniczył inwestycje. W grudniu 2007 roku potwierdził realizację programu dróg krajowych na lata 2008-2012, który zakładał budowę ok. 3200 km autostrad i dróg ekspresowych. A po kolejnych korektach planuje wybudować ich już tylko 1136 km, czyli niewiele ponad jedną trzecią z projektowanej strategii.

"Do tego dochodzą wielkie opóźnienia, nierzadko zaplanowane przez resort, by nie zacząć budowy przed nowelizacją ustawy o Krajowym Funduszu Drogowym" - mówi Tchórzewski. Nowela ta dopuszcza emitowanie przez KFD obligacji, z których, poza budżetem, będą finansowane inwestycje.

>>> Drogi będą tanie, ale kiepskie

Fatalna zdaniem opozycji jest też polityka resortu wobec przewoźników. Teraz, po pięciu miesiącach od ostatniej podwyżki, rząd znów chce zwiększyć opłaty za winiety na autostrady. Pod koniec 2008 roku zdrożały one o 30 proc. W zamian zobowiązał się wówczas obniżyć o ten sam poziom wysokość rekompensat dla koncesjonariuszy. Ale dotąd nie sporządzono aneksów do umów z nimi. Koncesjonariusze zarabiają więc więcej za winiety, nadal otrzymując wielkie pieniądze z budżetu państwa. Łącznie to nawet miliard złotych rocznie.

W czym jeszcze według PiS zawinił minister Grabarczyk? Nic nie robi w polityce mieszkaniowej. "My mieliśmy wielkie deklaracje, ale coś jednak robiliśmy, a on nic" - tłumaczy Tchórzewski. I dodaje, że tragedia jest także w grupie PKP. "W ciągu roku na bruku może się znaleźć nawet 30 tys. pracowników kolei" - mówi poseł PiS.

>>> Umowa na A2 podpisana. Grabarczyk ocalony

PiS ma też zarzuty polityczne. Uważa, że Grabarczyk ma słabą pozycję w rządzie i jest niedecyzyjny, bo kontrolę nad wieloma obszarami jego ministerstwa przejmują premier Donald Tusk z wicepremierem Grzegorzem Schetyną. Grabarczyk nie chciał komentować inicjatywy PiS-u. Ale o swój los może być spokojny. "To na pewno umocni jego pozycję" - przewiduje Graś. Jego zdaniem nie ma powodów do odwołania ministra, a premier Tusk będzie go bronił w czasie sejmowej debaty równie gorliwie, co niedawno ministra finansów Jacka Rostowskiego.