Dziennik Gazeta Prawana logo

Huebner jest szefową eurokomisji

20 lipca 2009, 20:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Danuta Huebner jest już szefową komisji polityki regionalnej parlamentu europejskiego. Jej wybór okazał się czystą formalnością: 49 członków komisji było w tej sprawie jednomyślnych. Pierwszym zadaniem ukonstytuowanej komisji będzie przesłuchanie następcy Huebner na stanowisku komisarza ds. polityki regionalnej, Pawła Sameckiego.

Stanowisko szefowej komisji obiecał Huebner premier Donald Tusk, po tym jak deputowana zdecydowała jeszcze przed końcem kadencji odejść z funkcji unijnego komisarza. W Parlamencie Europejskim od polityków innych krajów można było usłyszeć opinię, że była komisarz ds. polityki regionalnej nie powinna być teraz szefową komisji rozwoju regionalnego. Dlaczego? Rolą szefa komisji w PE jest m.in. nadzór nad pracami komisarza.

>>>PO ma kłopot. Co zrobić z Danutą Huebner

- mówił nam kilka tygodni temu wysoki rangą unijny dyplomata. Politycy PO przekonywali jednak, że doświadczenie, które Huebner zdobyła, pełniąc funkcję komisarza, jest idealne do kierowania tą komisją. Ostatecznie Platforma przekonała swoich partnerów z Europejskiej Partii Ludowej, choć w zamian za to musieliśmy ustąpić Hiszpanom, którzy również mieli ochotę na tę komisję. Dlatego to właśnie Hiszpan, a nie Polak obejmie funkcję szefa zgromadzenia parlamentarnego Partnerstwa Wschodniego. - mówi jeden z naszych europarlamentarzystów.

>>>Czy Huebner dostanie kolejne 100 tyś. zł?

Po tym jak kandydatura byłej komisarz została zaakceptowana przez największą frakcję w europarlamencie, członkowie komisji wybrali ją przez aklamację. To, do czego zobowiążą się we wzajemnych negocjacjach ich szefowie, jest święte i respektowane przez wszystkie komisje i ich członków" - tłumaczy Jacek Saryusz-Wolski.

Huebner będzie jedyną przedstawicielką Polski szefującą przez pierwsze dwa i pół roku obecnej kadencji parlamentu komisji PE. Będziemy mieli jednak siedmiu wiceprzewodniczących. - uważa Rafał Trzaskowski z Platformy.

Nie zgadza się z tym jednak Ryszard Czarnecki z PiS. "Jest słabiej niż w poprzedniej kadencji, ale myślę, że za dwa i pół roku to się wyrówna" - mówi deputowany. Jego zdaniem rządzący europarlamentem system podziału miejsc oparty na metodzie d’Hondta sprawił, że po wyborze na szefa parlamentu Jerzego Buzka nie tylko Polska, ale w ogóle kraje Europy Wschodniej miały mniejsze szanse na objęcie ważnych stanowisk. - podkreśla. "Lepiej mieć szefa parlamentu niż nawet kilku szefów ważnych komisji" - odpowiada mu Paweł Zalewski z PO.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj