Dziennik Gazeta Prawana logo

Kobiety zbierają podpisy, bo chcą zmian

21 lipca 2009, 18:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kobiety chcą zmusić rząd do ustawowego wprowadzenia parytetów. Sposobem ma być zgłoszenie ustawy gwarantującej im połowę miejsc na listach wyborczych jako inicjatywy obywatelskiej. - Tylko wtedy, gdy politycy czują nacisk społeczny, zaczynają myśleć na poważnie o sprawach kobiet" - mówi prof. Magdalena Środa.

Dotąd działaczki Kongresu Kobiet sondowały wśród polityków szanse na wprowadzenie parytetów. Spotkały się m.in. z szefami klubów parlamentarnych PO, SLD i PSL oraz marszałkiem Sejmu. Wiedzą już, że przeciwni idei są zarówno Bronisław Komorowski z Platformy, jak i Stanisław Żelichowski z PSL. Parytetów nie chce też większość działaczek PO. Przedstawicielki Kongresu Kobiet postanowiły więc nie korzystać z propozycji SLD, która była gotowa zgłosić ustawę parytetową jako własną. - twierdzi prof. Środa.

>>>WIęcej kobiet w polityce? Już niedługo

Zbieranie podpisów to nie wszystko. Od września w większych miastach Polski ruszą konferencje, na których kobiety będą promować ideę parytetów. Pierwsza odbędzie się w Gdańsku. Teraz trwają poszukiwania sali, która pomieści więcej niż pół tysiąca uczestników. Gościem honorowym będzie Henryka Krzywonos, słynna tramwajarka znana ze strajków sierpniowych 1980 r. Uczestniczkami kolejnych spotkań mają być m.in Jolanta Kwaśniewska i Henryka Bochniarz. - wyjaśnia prof. Środa.

Wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego debata niespecjalnie interesuje. - deklaruje już dziś Niesiołowski. A wprowadzenie parytetów nazywa obelgą pod adresem kobiet. "Nie wiem, jak feministki mogą w ogóle proponować takie protezy. Jeśli kobieta jest dobra, to wygrywa wybory jak pani Róża Thun. Jeśli nie, to wszystko przegrywa jak Manuela Gretkowska. O żadne parytety tu nie chodzi, tylko o umiejętności" - mówi Niesiołowski.

Przeciwny jest też Eugeniusz Kłopotek. Poseł PSL przekonuje, że wprowadzenie parytetów nie zmieni liczby kobiet w polityce. I przedstawia własną teorię na ten temat. " Bo kobiety głosują na mężczyzn. I dlatego tak mało jest pań w Sejmie. Żadne parytety tego nie zmienią" - dedukuje Kłopotek.

Sprawa nie jest jednak przegrana. Za parytetami opowiadają się nie tylko politycy SLD, ale też m.in. szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak oraz szef klubu parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski. A popularna posłanka Platformy Joanna Mucha zapowiada nawet, że pojawi się na debatach organizowanych przez działaczki Kongresu Kobiet. - mówi nam Mucha.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj