Dziennik Gazeta Prawana logo

Raport, którego nie ma, zdenerwował Piterę

22 grudnia 2008, 00:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Politycy powinni być rozliczani z obietnic przedwyborczych przez niezależną instytucję - taki pomysł znalazł się w raporcie o korupcji, przygotowywanym przez prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Raport jeszcze nie powstał, a już stał się kością niezgody między BBN a Julią Piterą.

Robocza wersja raportu, dotyczącego "głównych form zagrożeń korupcją z punktu widzenia ochrony bezpieczeństwa i politycznych interesów państwa", liczy kilkadziesiąt stron. "Nie chcemy ścigać korupcji tak jak CBA, chcemy się zająć rozwiązaniami instytucjonalnymi" - tłumaczy inicjatywę jego napisania szef BBN Władysław Stasiak.

W raporcie nie ma konkretnych przypadków korupcji, . Autorzy chcieliby np. uniemożliwić powrót do wojska oficerom, którzy odeszli do cywila. Trudniejsze byłoby też przechodzenie z biznesu do polityki.

Niektóre pomysły z raportu rykoszetem uderzają w BBN, np. zakaz oddelegowań pracowników. Szef BBN Władysław Stasiak do dziś jest bowiem zatrudniony w NIK, dostał urlop na czas pełnienia funkcji, więc sam poniekąd jest oddelegowany z jednej państwowej instytucji do drugiej. Były wiceszef BBN gen. Roman Polko został powołany do biura z cywila, a szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki był wcześniej prezesem Orlenu i do dziś pobiera z Orlenu odprawę. To sprzeczne z założeniami raportu.

Najbardziej kontrowersyjnym zapisem jest jednak . "Podoba mi sie pomysł powołania instytucji, która rozliczałaby polityków z ich obietnic. Co jakiś czas, np. co pół roku, dokonywano by porównania tego, co obiecano w kampanii wyborczej, z tym, co zostało zrealizowane" - mówi Stasiak. Jednak pomysł ten krytykują nawet pracownicy BBN. "Jak to wprowadzić w praktyce? Przecież to zupełnie nierealne" - mówią.

, jednak jego publikację odłożono do lutego. Dlaczego? "Chciałbym w styczniu zorganizować debatę z organizacjami pozarządowymi, zaprosimy też minister Julię Piterę" - mówi Władysław Stasiak. Na początku października szef BBN poprosił minister Piterę o przesłanie mu materiałów źródłowych i opracowań dotyczących korupcji. Dostał odpowiedź, że "aspektami związanymi stricte z korupcją zajmuje się CBA".

"Miałam wysłać do BBN całą ciężarówkę?" - mówi Pitera. "Mamy mnóstwo opracowań, ale ja zajmuję sie wykrywaniem luk w przepisach, a nie ściganiem korupcji. Nie rozumiem dlaczego BBN, które nie ma w swoich kompetencjach walki z korupcją, zajmuje się tym problemem. "

W rozmowie z nami szef BBN deklaruje, że nie ma zamiaru tworzyć alternatywnego planu walki z korupcją i konkurować z minister Piterą. "Miałem nadzieję, że pani Pitera potraktuje moje pismo jako gest dobrej woli. Mogłem przecież wyjąć gotowy raport niczym królika z kapelusza" - mówi Stasiak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj