Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk-Pawlak: Spotkanie, którego nie było

29 lipca 2009, 06:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tusk-Pawlak: Spotkanie, którego nie było
Inne
Rozmowy w cztery oczy nie było. Premier Donald Tusk i wicepremier Waldemar Pawlak spotkali się tylko na posiedzeniu rządu. Dlaczego? Według rzecznika rządu sytuacja w koalicji jest stabilna i nie ma potrzeby organizowania nadzwyczajnych spotkań. Obie strony wyciszają spór. Ale prywatyzacja nadal dzieli Platformę Obywatelską i PSL.

Wrogości między Pawlakiem a Tuskiem przed posiedzeniem rządu nie można było zauważyć. Gdy Donald Tusk przyszedł do sali posiedzeń, lider PSL już tam był. Jak zawsze siedział po lewej stronie szefa rządu. Tusk, wchodząc, przywitał uściskiem dłoni wszystkich swoich ministrów. Gdy podszedł do Pawlaka, . Co? Tego nie było słychać.

>>>Tusk nie spotkał się z Pawlakiem sam na sam

Wicepremier odpowiedział równie cicho i odwzajemnił uśmiech. Później dziennikarze zostali wyproszeni z sali. Czekali na finał, czyli zapowiadaną dzień wcześniej przez premiera Donalda Tuska rozmowę z Waldemarem Pawlakiem. Jednak po posiedzeniu rządu nieoczekiwanie okazało się, że nie ma potrzeby takiego spotkania. Dlaczego? Rzecznik rządu Paweł Graś odpowiedział, że obaj politycy widzieli się przez pięć godzin podczas posiedzenia Rady Ministrów. A na ponawiane pytania o zamiary premiera Tuska odpowiedź z jego strony była jedna:

>>>Premier uspokaja: Koalicja się trzyma

W wieczornym wywiadzie dla TVN24, Waldemar Pawlak wypowiadał się w sposób stonowany, choć z żadnego ze swoich stwierdzeń pod adresem PO się nie wycofał. - zapowiadał lider PSL. Zarówno on i inni politycy jego partii nie zostawiają wątpliwości. Punkt zapalny może być jeden: prywatyzacja.

Na razie jej się to udało. Mimo wcześniejszych planów resortu skarbu rząd nie zajął się tym wczoraj. Zamiast tego Komitet Stały Rady Ministrów zdecydował, że powstanie specjalny zespół, którym pokieruje minister Michał Boni. Po co? Ma przeanalizować prywatyzacyjne zamiary ministra Aleksandra Grada pod kątem konieczności zmiany prawa i rządowych programów dla poszczególnych sektorów, np. energetyki. A to domena ministra gospodarki - czyli Waldemara Pawlaka.

Ale to nie koniec. Ludowcy chcą, by zostały przygotowane wyliczenia, czy dla załatania dziury budżetowej nie można znaleźć pieniędzy gdzie indziej niż w sprzedaży majątku państwowego. - mówi jeden z polityków Stronnictwa. Jak zapewnia, PO i PSL mają policzyć, co można jeszcze wycisnąć w ramach oszczędności budżetowych. W grę wchodzi np. zwiększenie ściągalności podatków, np. VAT, ale też dochodowego od firm.

- przekonuje jeden z liderów PSL.

Ludowcy liczą, że w ten sposób uda się zgromadzić kilka lub kilkanaście miliardów złotych. Chcą, by o zaoszczędzoną sumę zmniejszyć dochody z prywatyzacji, które mają zasilić budżet. - mówi Ewa Kierzkowska, wiceprezes PSL.

Co na to minister skarbu? Na razie Aleksander Grad liczy, że z prywatyzacji uzyska niemal 37 md zł. Ta suma ma pozwolić rządowi - zgodnie z piątkową obietnicą premiera Donalda Tuska - na uniknięcie w przyszłym roku podwyżki podatków. Jednak resort skarbu nie dziwi się, że PSL domaga się wyliczeń. - mówi urzędnik ministerstwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj