"To wolta przyszykowana przez wicepremiera Pawlaka " - mówi nam przedstawiciel zbrojeniówki. "PSL nie chce dłużej odpowiadać za załamanie się budżetu MON. W 2008 r. okrojono go o 3,3 mld. zł., a w tym roku o 1,9 mld. zł." - przypomina nasz rozmówca. Jesienią z MON ma odejść Zenon Kosiniak-Kamysz. "Kosiniak odchodzi, klamka zapadła. Wraca do pracy w dyplomacji. Oszczędności w resorcie nie są po naszej myśli" - tyle tylko mówi nam osoba z władz klubu PSL. Jak dowiedzieliśmy się, wiceminister może dostać stanowisko na placówce w Kanadzie bądź Szwajcarii.

Reklama

>>>Bogdan Klich ratuje się PR-owcem

"Nie dziwię się, że wiceminister odchodzi, skoro całkowicie, nie z jego winy, załamał się program modernizacji armii, zostało z niego 40 procent" - komentuje były wiceszef MON Janusz Zemke.

Sam Kosiniak-Kamysz oficjalnie nie mówi o swoim odejściu: "Jeżeli podejmę taką decyzję, to jako pierwszy dowie się o tym minister Klich" - mówi nam wiceszef MON.

O sprawie nie chce też mówić sam minister, który, podobnie, jak jego zastępca przebywa teraz na urlopie. "Nie będę komentował informacji o ewentualnym wycofywaniu się PSL z resortu obrony. Mogę powiedzieć jedynie, że rozmawiałem z ministrem Kosiniakiem-Kamyszem na dzień przed moim i jego urlopem. Rozmowa dotyczyła współpracy na najbliższe miesiące" - powiedział DZIENNIKOWI Bogdan Klich.

Reklama

>>>Aferzysta pożyczał ministrowi obrony

Reklama

Wicepremier Pawlak współpracy w tej dziedzinie jednak już nie przewiduje. W wywiadzie udzielonym "Newseekowi" stwierdził wręcz, że odejście wiceministra "to była decyzja ministra Klicha", a nie PSL-u. Podkreślił, że wykonał on bardzo trudną pracę, redukując zamówienia w przemyśle obronnym, a skoro jego praca nie jest doceniana, to "nie ma powodu, żeby wykonywał ją dalej". Stwierdził, że PSL nie przedstawi kolejnego kandydata na to miejsce. "Nie widzę takiej możliwości. Kosiniak dość dobrze osobiście zna Klicha. Jeśli mimo to jego możliwości działania są limitowane, to po co mamy sobie utrudniać życie?" - powiedział. Pawlakowi wtóruje klub PSL: "nowego kandydata nie będzie".

"PSL-owi chodzi o to, aby odium po cięciach budżetowych spadło na PO" - komentuje nasz rozmówca ze zbrojeniówki. Podobne głosy słychać nawet w otoczeniu Klicha: "Nie dziwi mnie to, że PSL chce mieć czyste ręce, nie chce firmować niepopularnych decyzji" - mówi jeden z naszych rozmówców.

Sam minister już zaczął robić porządki w pionie zakupów kierowanym przez Kosiniaka-Kamysza. Na pierwszy ogień poszedł gen. Zygmunt Dominikowski, radca koordynator. Zwolniono go ze stanowiska nagle, 8 lipca, tuż po tym, jak w "Rzeczpospolitej" ukazał się pierwszy materiał o planowanym zmianach w MON.

Generała przeniesiono do rezerwy kadrowej. Powodów usunięcia resort nie podaje. Fachowca znającego się na technice wojskowej na to miejsce brak. Jak ustaliliśmy, na polecenie ministra Klicha etat, który do tej pory był zagwarantowany dla wojskowego, zamieniono cywilny. Klich powierzył je dzień później swojemu dawnemu asystentowi z czasów gdy był eurodeputowanym - Marcinowi Idzikowi. Idzik będzie godził dwie funkcje - nową - koordynatora w pionie zakupów ze starą - pełnomocnika ds. procedur antykorupcyjnych.