Lech Kaczyński podobno uwielbia staropolską kuchnię i... bitą śmietanę, którą pochłania łyżkami.
No i mamy efekty tej, jakby nie patrzeć, ciężkostrawnej diety. Prezydent systematycznie, tu i ówdzie się zaokrągla. A teraz rozchorował się na dobre. "Ma zaburzenia czynnościowe przewodu pokarmowego" - ogłosił dziś oficjalnie Maciej Łopiński, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta.
Teraz prezydentem opiekuje się Pierwsza Dama. Mamy więc dla Marii Kaczyńskiej kilka rad od specjalisty. "W tym stanie najlepiej nic nie jeść" - radzi w rozmowie z dziennikiem.pl dr Agnieszka Jarosz, dietetyk z Instytutu Żywności i Żywienia. Lepiej dużo pić, bo na przykład w razie wymiotów i biegunki może odwodnić się organizm. "Najlepiej wodę, słabą herbatkę i rumianek, bo działa przeciwzapalnie" - mówi dietetyk.
W razie poprawy stopniowo wolno Lechowi Kaczyńskiemu dać coś do jedzenia. Mogą to być sucharki. "Dobre są również gotowane ziemniaczki a`la puree" - mówi dr Jarosz i radzi: przy biegunce konieczna jest gotowana marchewka. Po kilku dniach dołączamy gotowane mięsko. Najlepiej białe: drób i rybkę.
Oprócz diety, radzimy też Marii Kaczyńskiej masować brzuszek pana prezydenta. To pomaga!
Po takiej kuracji Lech Kaczyński wróci do zdrowia w ciągu tygodnia! Gwarantowane! A na przyszłość: panie prezydencie! Powinien pan zmienić swoje złe nawyki żywieniowe.
Prezydent jest chory i leży w łóżeczku... Lechowi Kaczyńskiemu szwankuje żołądek. Niedyspozycja okazała się na tyle poważna, że odwołał spotkanie z przywódcami Niemiec i Francji. Prezydent opuścił Belweder i - jak dowiedział się nieoficjalnie dziennik.pl - teraz, pod opieką żony, kuruje się na Helu. My, w trosce o niego, mamy kilka dobrych rad dla pani prezydentowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama