Partia Andrzeja Leppera z dnia na dzień traci poparcie. Według ostatniego sondażu Polskiej Grupy Badawczej, Samoobrona może liczyć na zaledwie 7-procentowe poparcie - zauważa "Fakt". Co więcej, Prawo i Sprawiedliwość krok po kroku przejmuje wpływy na wsi. Lepper obawia się, że jeszcze trochę, a już zupełnie przestanie się tam liczyć. "PiS chce nas ogrywać" - skarży się Lepper. I chcąc się przypominać, co rusz robi szum.
Tym razem Lepper nie zająknął się ani razu o Wojciechu Mojzesowiczu z PiS, szefie komisji rolnictwa, którego odwołania się domagał. Widać, sprawę uznał już za ograną. I postanowił uderzyć w inne tony - śpiewkę o przyspieszonych wyborach. "To wymysł Leppera" - odpowiedział natychmiast rzecznik PiS. "Niczego się nie boimy. Jesteśmy gotowi na każdą okoliczność. Ale planujemy, że do wyborów dojdzie dopiero w 2009 roku" - zaznaczył.
A co z rządem? Nic mu nie zagraża, Lepper za bardzo kocha władzę, by zerwać koalicję i wyprowadzić się z gabinetu wicepremiera - komentuje "Fakt".