Dwoje naszych ministrów uczy swoje dzieci, że można wygodnie i dostatnio żyć na koszt podatników. Zamienili rządowe limuzyny w gimbusy i wożą pociechy do szkoły - donosi "Fakt".
"Fakt" już w styczniu przyłapał ministra kultury Kazimierza Ujazdowskiego oraz wiceminister pracy Joannę Kluzik-Rostkowską, jak pakują swoje pociechy do rządowych limuzyn, a potem podwożą do przedszkola i szkoły. Oczywiście nie razem. Ówczesny premier Kazimierz Marcinkiewicz upomniał ich, że tak nie można. I nakazał zmianę przyzwyczajeń.
Jednak ministrów to nie ruszyło. Sytuacja powtórzyła się wraz z rozpoczęciem roku szkolnego. "Fakt" znowu uchwycił, jak Ujazdowski i Kluzik-Rostkowska pędzą po ulicach Warszawy z pociechami na tylnych siedzeniach. Byle tylko dzieci zdążyły do swoich kolegów i koleżanek.
A kto płaci za prywatne gimbusy dla dzieci ministrów? Oczywiście my - podatnicy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|