Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto ukradł posłowi garnitur?

12 października 2007, 13:26
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Komputer, kserokopiarka, telefon i... garnitur szyty na miarę wsiąkły jak kamfora. To sprawka bandytów, którzy w nocy splądrowali we Wrocławiu gabinet europosła Samoobrony Ryszarda Czarneckiego .

Przestępcy byli sprytni i dobrze znali kalendarz europosła. Weszli do biura, kiedy Czarnecki pojechał do Strasburga na posiedzenie Parlamentu Europejskiego. Gdy dziś rano do biura przyszła sekretarka złapała się za głowę. Całe było wybebeszone. Złodzieje wynieśli wyposażenie. Z komputerem, monitorem, faksem, kserokopiarką i telefonem - na czele.

Nie wiadomo, kim byli sprawcy. Ryszard Czarnecki ma już swoją teorię. "Splądrowano dokumenty, jakby czegoś szukano. Dziwne, bo złodziej zajmuje się sprzętem, a nie plądruje dokumentów" - podejrzewa Czarnecki. Nie wiadomo jeszcze, czy zginęły jakieś dokumenty. Sprawdza to policja.

Europoseł ma podwójne pecha. Jego biuro, jak reszta pomieszczeń Samoobrony we Wrocławiu, było ubezpieczone tylko od pożaru, powodzi, ale nie na wypadek kradzieży.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj