Nowe prawo może powstać jeszcze we wrześniu. PiS chce, żeby dekomunizacja objęła wszystkich byłych działaczy PZPR oraz pracowników i współpracowników aparatu bezpieczeństwa PRL. "Oni nie mogliby się ubiegać o mandaty posłów, senatorów i radnych" - ujawnia szef klubu PiS, Marek Kuchciński.
"Trzeba przywrócić równowagę. Przy lustracji pokazujemy ofiary poprzedniego systemu, teraz trzeba ujawnić tych, którzy go tworzyli" - przekonuje senator Piotr Andrzejewski, który pilotuje projekt.
Takie prawo najbardziej uderzyłoby w SLD. To w szeregach tej partii jest najwięcej dawnych działaczy PZPR, na czele z Kwaśniewskim, Millerem i Szmajdzińskim.
Czy projekt przejdzie w Sejmie? Ma duże szanse. Za spóźnioną - jak podkreślają politycy - dekomunizacją są PO i LPR. Nie wiadomo, jak zagłosowałaby Samoobrona. Nie jest tajemnicą, że w partii Andrzeja Leppera polityczne kariery robią ludzie z komunistycznym rodowodem. Jednak szef klubu Samoobrony Krzysztof Filipek mówi twardo: "My się dekomunizacji nie boimy".