Balcerowicz zapowiedział, że będzie zeznawał dopiero wtedy, gdy Trybunał Konstytucyjny uzna, że powołanie komisji jest zgodne z konstytucją. Bo jego zdaniem - jest przeciwnie. "To precedens mogący prowadzić do podważenia niezależności NBP. Może się zdążyć tak, że bank centralny będzie niezależny tylko na papierze" - twierdzi Balcerowicz. "Ja w tym precedensie nie będę uczestniczył" - dodał.
A co na to posłowie? "Jak się nie pojawi, to będzie wniosek do sądu. A jeśli będzie taka potrzeba: doprowadzenie przez policjantów i aresztowanie. Mam jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie" - mówi dziennikowi.pl wiceprzewodniczący komisji Waldemar Nowakowski, poseł Samoobrony. "Dziwię się tylko, że prezes Balcerowicz zasłania się niekonstytucyjnością komisji. Przecież została powołana przez Sejm" - argumentuje Nowakowski. I dodaje, że Balcerowicz powinien się stawić, bo ma wiele spraw do wyjaśnienia. "Zaczynamy od fundacji CASE. Pan Balcerowicz ma wiele do wytłumaczenia. On sam jest prezesem NBP od sześciu lat, a jego żona jest w zarządzie fundacji. Chcemy się dowiedzieć, co on na to" - mówi Nowakowski.
Pierwsze przesłuchanie komisji miało się odbyć w przyszły piątek. Balcerowicz miał być pierwszym przesłuchiwanym. Komisja musi teraz znaleźć innego kandydata.