Sąd tłumaczył, że Kaczyński nie obraził konkretnej osoby, tylko mówił o całej partii. A do sądu pozwał go tylko jeden działacz mazowieckiego SLD - Stanisław Szepietowski.
Losy procesu były jednak różne - w sądzie I instancji działacz, urażony porównaniem do zbira przez szefa PiS, przegrał z kretesem. Odwołał się więc. Tym razem sędziowie uznali, że Kaczyński przeprosić powinien, a ponadto ma zasilić 10 tysiącami złotych Polski Czerwony Krzyż.
Wtedy to prezes Kaczyński poczuł się dotknięty - wyrokiem. I złożył od niego kasację. W finale wygrał. Dziś Sąd Najwyższy zwolnił go ostatecznie od obowiązku przeprosin.
Sojusz Lewicy Demokratycznej to organizacja przestępcza - tymi ostrymi słowami nazwał trzy lata temu polityków lewicy obecny premier. Wytoczono mu proces. Dziś sąd uznał, że przeprosiny od Kaczyńskiego się nie należą. Wyrok jest ostateczny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama