Ma zbadać, czy w polskich bankach doszło do nadużyć. Ale to, według Platformy Obywatelskiej, zbyt szeroki zakres pracy jak na komisję sejmową, której wolno zajmować się tylko jedną, konkretną aferą. PO oddała sprawę w ręce Trybunału Konstytucyjnego. Wyrok o 10 rano.
Kontrowersyjną komisję Sejm powołał w marcu. Śledczy z posłem Prawa i Sprawiedliwości Arturem Zawiszą na czele prześwietlą banki i nadzór bankowy od 4 czerwca 1989 r. do 19 marca 2006. To, według Platformy, stanowczo za dużo jak na jedną komisję poselską. Bo - jak mówi konstytucja - sejmowe śledztwo może dotyczyć tylko jednej sprawy.
Czy posłowie opozycji mają rację? Dowiemy się dziś. Na wniosek PO zebrał się Trybunał Konstytucyjny. Prawnicy orzekną, czy komisja jest zgodna, czy też nie, z polską ustawą zasadniczą. Od tej decyzji swój udział w przesłuchaniu przed komisją uzależnił także prezes Narodowego Banku Polskiego Leszek Balcerowicz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|