Premier wciąż ma nadzieję na stworzenie w Sejmie stabilnej większości. Choć, jak zapowiedział, rozmowy w tej sprawie nie będą łatwe. "Rząd nie pójdzie na ustępstwa podważające plany naprawy Polski" - mówił Jarosław Kaczyński przed kamerami.
Premier uspokajał, że przyspieszone wybory, do których może jednak dojść, są czymś normalnym w demokratycznym państwie. I przypomniał spór z poprzedniej kampanii wyborczej: między Polską liberalną, utożsamianą z PO, a Polską solidarną, z którą kojarzono PiS. "Mam nadzieję, że Polacy znów wybiorą Polskę solidarną" - powiedział Kaczyński w telewizyjnym orędziu.
Premier przekonywał, że mimo rekonstrukcji rządu, Polska jest w dobrych rękach. Wzrasta gospodarka, poprawia się bezpieczeństwo, a przygotowany budżet zapewnia wzrost wydatków na cele społeczne, oraz wzrost wydatków dla wsi.