Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier: Albo trwała koalicja, albo wybory

12 października 2007, 13:37
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Groziła nam destabilizacja kraju" - tłumaczył premier w telewizyjnym wystąpieniu pozbycie się z rządu Andrzeja Leppera. Zapowiedział, że trwają rozmowy, które mają zapewnić utworzenie stabilnego rządu. Ale przygotował też Polaków na wcześniejsze wybory.

Premier wciąż ma nadzieję na stworzenie w Sejmie stabilnej większości. Choć, jak zapowiedział, rozmowy w tej sprawie nie będą łatwe. "Rząd nie pójdzie na ustępstwa podważające plany naprawy Polski" - mówił Jarosław Kaczyński przed kamerami.

Premier uspokajał, że przyspieszone wybory, do których może jednak dojść, są czymś normalnym w demokratycznym państwie. I przypomniał spór z poprzedniej kampanii wyborczej: między Polską liberalną, utożsamianą z PO, a Polską solidarną, z którą kojarzono PiS. "Mam nadzieję, że Polacy znów wybiorą Polskę solidarną" - powiedział Kaczyński w telewizyjnym orędziu.

Premier przekonywał, że mimo rekonstrukcji rządu, Polska jest w dobrych rękach. Wzrasta gospodarka, poprawia się bezpieczeństwo, a przygotowany budżet zapewnia wzrost wydatków na cele społeczne, oraz wzrost wydatków dla wsi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj