Z Lepperem byłoby jej w rządzie źle, ale bez Leppera Zyta Gilowska może nie porządzić. Więc nie ma się co dziwić, że z dwóch scenariuszy, jakie teraz są możliwe w naszej polityce - nowa koalicja czy wcześniejsze wybory - woli zdecydowanie to pierwsze. Dlatego też rozumie i popiera PiS, że ten nie przebiera w środkach i werbuje do siebie posłów Samoobrony. "Przecież żaden poseł nie jest przywiązany do klubu jak chłop pańszczyźniany do ziemi" - powiedziała w TVN24 wicepremier i minister finansów.
Bo wyraźnie partia Andrzeja Leppera działa na Gilowską jak płachta na byka. Wprawdzie dymisja Leppera nie była jej warunkiem powrotu do rządu, ale decyzję w tej sprawie bardzo jej ułatwiła. Pani wicepremier od początku nie mogła pojąć, dlaczego Prawo i Sprawiedliwość poszło na współpracę z Samoobroną.
Zyta Gilowska wróciła do rządu w piątek. Wcześniej została zdymisjonowana, bo zarzucono jej kłamstwo lustracyjne. Premier Kaczyński, wręczając jej nominację, mówił, że jest szczęśliwy, iż w sprawie Gilowskiej stało się zadość sprawiedliwości.