Dla lewicy Lesiak to na poły czarny i biały charakter. Jednak dla większości prawicy to - jednogłośnie - najgorszy wróg. Według polityków PiS to on odpowiadał za sfabrykowanie tzw. lojalki Jarosława Kaczyńskiego - dokumentu mówiącego o podporządkowaniu się obecnego premiera prawu stanu wojennego. Knuł, śledził, nie przebierał w środkach...
Lesiak do SB wstąpił tuż po ukończeniu studiów przyrodniczo-technicznych na SGGW. Na początku zajmował się sprawami gospodarczymi, ale po ośmiu latach służby przeniesiono go do wydziału do walki z opozycją. Trafił do zespołu śledzącego Jacka Kuronia. Gdy po dwóch latach zespół się rozpadł, Lesiak samodzielnie rozpracowywał Kuronia. Codziennie czytał donosy i sporządzał meldunki o aktywności Kuronia. Brał też udział w zatrzymaniach, przeszukaniach. Nieraz bardzo brutalnych. W sumie nękanie i śledzenie jednego z największych bohaterów prawicy ciągnęło się 12 lat!
Jednak w 1990 roku SB została zlikwidowana. Na jej miejsce powołano UOP. Większość esbeków musiała powiedzieć służbom "żegnajcie", ale nie Lesiak. Co prawda został negatywnie zweryfikowany, ale złożył odwołanie. Po rozmowie z ówczesnym szefem UOP Andrzejem Milczanowskim został przyjęty do służby. Okazało się, że pozytywną opinię... wystawił mu sam Jacek Kuroń, przez lata prześladowany przez Lesiaka.
W UOP Lesiak został naczelnikiem wydziału ogólnego: nadzorował pracę kucharek, kierowców, sekretarek. Szybko jednak przekonał swoje szefostwo, że powinni dać mu do roboty coś większego. W 1997 r. okazało się, że władze UOP uwierzyły i dały Lesiakowi kierownictwo nad specjalnym zespołem inspekcyjno-operacyjnym, który zajmował się inwigilowaniem prawicowych partii. Oprócz tego zespół Lesiaka nadzorował poszukiwania Moniki Kern, córki ówczesnego wicemarszałka Sejmu. Jego podwładni mieli też szukać złota skradzionego przez nazistów. Rozgryzali też afery Art-B i FOZZ.
Efekty pracy zespołu Lesiak przechowywał w specjalnej szafie... Po jej rozpruciu w 1998 roku, okazało się, że jest pełna materiałów na temat polityków. Prokuratura postawiła mu zarzut przekroczenia uprawnień za nielegalne zbieranie informacji o politykach. Proces zaczął się we wrześniu tego roku. Pierwsze akta z tajemniczej szafy właśnie ujrzały światło dzienne.