Dziennik Gazeta Prawana logo

Agenci chcieli zniszczyć Jarosława Kaczyńskiego

12 października 2007, 13:48
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Może jest homoseksualistą? Kim była kobieta, przez którą zrezygnował z małżeństwa? Agenci UOP-u mieli znaleźć haki na Jarosława Kaczyńskiego. Rozpracowywali go w latach 90-tych. Ujawniły to, odtajnione przez ABW, kompromitujące dokumenty.

Wytyczne dla agentów są szokujące. Nie ma w nich nic na temat tego, czy lider jednej z ówczesnych partii opozycyjnych szkodził państwu. Jest za to wiele o jego życiu osobistym. Punkt 17: "Dane kobiety, przez którą J.K. zrezygnował z małżeństwa, co teraz ona robi, czy jest zamężna, czy utrzymuje z nią sporadyczne kontakty, czy jest prawdą, że łączyło ich uczucie, czy tylko uzasadnienie dla inności seksualnej".

Ta "inność seksualna" jest najwyraźniej obsesją UOP. Inny z punktów wprost wskazuje, że trzeba zbadać "życie intymne, czy jest homoseksualistą, jeżeli tak, to z kim jest w parze, czy jest to związek trwały".

Agenci nie mogą uwierzyć w to, że Kaczyński nie ma pieniędzy. Według wytycznych trzeba sprawdzić, "czy J.K. jest bogaty, czy to widać, gdzie zainwestował pieniądze, czy ma na kontach, jakich, który bank, czy są ulokowane w bankach zagranicznych, jakich".

Domyślają się także, dlaczego Jarosław Kaczyński nie był internowany w czasie stanu wojennego. Czy był mało znaczącym działaczem, czy może podpisał deklarację lojalności? Obie takie informacje mogłyby go skompromitować.

Z dokumentów nie wynika bezpośrednio, jak agenci zbierali wiedzę o Kaczyńskim. Można się domyślać, że rozmawiali z jego matką, bo cytaty z jej wypowiedzi znalazły się w spisanej przez nich sylwetce obecnego premiera. "Kupowanie z nim ubrań to prawdziwa udręka. Sam sobie niczego nie kupi" - opowiadała matka. Wypytywano ją też o ulubione lektury syna, o to, jakie dania lubi jeść, co pije, czy pali. I oczywiście znów o powód kawalerstwa. "Myślę, że już spotkał kobietę swego życia. Miało to miejsce w latach siedemdziesiątych. Był mocno zaangażowany. Ona twierdziła, że rzucił ją dla KOR-u (Komitetu Obrony Robotników). Wyszła już za mąż. Na ten temat nie rozmawiamy. Jest między nami taka umowa"...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj