Dziennik Gazeta Prawana logo

Przymykają oczy na pijaństwo

12 października 2007, 14:22
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Marszałkowie Sejmu i Senatu nie radzą sobie z parlamentarzystami. Patrzą przez palce na ich wybryki podczas wyjazdowych posiedzeń komisji parlamentarnych. A posłowie i senatorowie korzystają z okazji i bawią się na całego - pisze "Fakt".

Zamiast pracy w komisji balanga. Tak najczęściej kończą się wyjazdowe posiedzenia naszych parlamentarzystów. Wczoraj "Fakt" ujawnił, jak biesiadowała senacka komisja edukacji, nauki i sportu. W Zakopanem w Centralnym Ośrodku Sportu senatorowie pokazali, że potrafią się zabawić.

Co na to ich szef marszałek Senatu Bogdan Borusewicz? Niewiele. Marszałek nie chce, jak przystało na prawdziwego mężczyznę, walnąć pięścią w stół. Woli udawać dystyngowanego dyplomatę i w okrągłych słówkach zapewnia, że zajmie się sprawą. "Zażądam wyjaśnień od senatorów, którzy byli w Zakopanem. Wyjazdy mają sens tylko wtedy, gdy są poświęcone merytorycznej pracy, a nie polegają na zabawie" - mówi nam. Ale zakazu organizowania posiedzeń poza parlamentem wydać nie chce!

Także marszałek Sejmu Marek Jurek nie zamierza zakazywać posłom wyjazdowych obrad. A przecież "Fakt" wielokrotnie pokazywał, że kończą się one imprezami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj