Wypowiedzi Alexandra von Waldowa wskazują wyraźnie, że środowisku skupionemu wokół Powiernictwa Pruskiego nie chodzi jedynie o odzyskanie nieruchomości, które znajdują się obecnie w granicach Polski - pisze w "Fakcie" prezydent RP Lech Kaczyński. To metoda, by zrobić z Niemców ofiary wojny.
Roszczenia "wypędzonych" to po prostu jeden z elementów kampanii kłamstw, mającej przedstawić Niemców nie jako agresora, ale jako ofiarę II wojny
światowej. Tendencja ta jest tym bardziej niepokojąca, że za naszą zachodnią granicą systematycznie rośnie poparcie dla takich skrajnych ugrupowań, jak NPD.
Stanowisko Polski jest jasne i niezmienne - nie ma zgody na zakłamywanie historii. Liczę, że równie stanowcza będzie w tej kwestii postawa polityków innych europejskich państw – bo przecież cała Europa doświadczyła koszmaru niemieckich zbrodni. Cieszę się również, że politycy największych niemieckich partii - CDU i SPD - nie zamierzają w żaden sposób wspierać żądań Powiernictwa. Mam jednak nadzieję, że w ślad za deklaracjami niemieckich władz pójdą konkretne działania, które położą kres próbom stawiania znaku równości między tymi, którzy wojnę wywołali a jej ofiarami.
Słowa von Waldowa są najlepszym dowodem na to, że ci, którzy przestrzegali przed takimi zjawiskami, mieli rację, a ci, którzy usiłowali zakrzyczeć ich w mediach, działali przeciw elementarnym interesom naszego kraju.
Lech Kaczyński, prezydent Rzeczpospolitej Polskiej
Stanowisko Polski jest jasne i niezmienne - nie ma zgody na zakłamywanie historii. Liczę, że równie stanowcza będzie w tej kwestii postawa polityków innych europejskich państw – bo przecież cała Europa doświadczyła koszmaru niemieckich zbrodni. Cieszę się również, że politycy największych niemieckich partii - CDU i SPD - nie zamierzają w żaden sposób wspierać żądań Powiernictwa. Mam jednak nadzieję, że w ślad za deklaracjami niemieckich władz pójdą konkretne działania, które położą kres próbom stawiania znaku równości między tymi, którzy wojnę wywołali a jej ofiarami.
Słowa von Waldowa są najlepszym dowodem na to, że ci, którzy przestrzegali przed takimi zjawiskami, mieli rację, a ci, którzy usiłowali zakrzyczeć ich w mediach, działali przeciw elementarnym interesom naszego kraju.
Lech Kaczyński, prezydent Rzeczpospolitej Polskiej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|