Czy politycy potrafią sobie przebaczać i obdarzyć miłością swego bliźniego z ław poselskich? Czy umieją zakopać topory wojenne przynajmniej z okazji świąt Bożego Narodzenia? Okazuje się, że przychodzi im to z olbrzymim trudem...
Joanna Senyszyn z SLD i Jacek Kurski z PiS nawet nie starają się ukryć wzajemnej niechęci.
"Jackowi Kurskiemu życzę dłuższej smyczy i żeby wszystkie życzenia wypowiedziane pełnym głosem mu się spełniły. To w końcu czas, kiedy bulteriery mówią" - mówi Senyszyn.
Kurski nie pozostaje jej dłużny: "Pani poseł życzę, żeby budowała swoją tożsamość w polityce nie na skandalu, nie na prowokacji i nie na obrażaniu katolików. Nie musi posługiwać się tak niegodnymi metodami. Poza tym oczywiście życzę wszystkiego najlepszego."
Od drobnych złośliwości w kierunku szefa klubu PiS Marka Kuchcińskiego nie ucieka w świątecznych życzeniach szef SLD Wojciech Olejniczak: "Niech te święta upłyną przewodniczącemu spokojnie, w gronie rodzinnym. Życzyłbym także, żeby pan Kuchciński odpoczął w te święta i miał więcej dystansu do otaczającej go rzeczywistości".
Niestety, odkąd przewodniczący Kuchciński wydał posłom PiS zakaz kontaktów z mediami, sam daje przykład, jak należy to robić i uparcie nie odbiera telefonów.
Podobnie zresztą jak minister Adam Lipiński, który od spotkania z Renatą Beger w pokoju hotelu poselskiego konsekwentnie unika kontaktów z mediami.
Co innego posłanka Beger, dla której media i kamery wokół to żywioł. Z okazji świąt pani poseł przekazuje za naszym pośrednictwem kilka słów ministrowi Lipińskiemu. Dzięki nim panu ministrowi może spaść kamień z serca. "Pan minister Lipiński z okazji świąt dostaje ode mnie przebaczenie i życzę mu zdrowia oraz pomyślności w życiu rodzinnym" - mówi Beger.
Izabelę Jarugę-Nowacką (SLD) i Tadeusza Cymańskiego (PiS) łączą dzieci. Nie, nie wspólne. Chodzi raczej o podejcie do ich wychowania. "Pan poseł ma chyba pięcioro dzieci i dlatego życzyłabym mu jak najmniej kłopotów wychowawczych. Tak już bardziej osobiście, żeby - oprócz zdobywania laurów i szlifów w polityce - miał też czas na trochę refleksji, bo czasem u pana posła forma przerasta treść" - mówi była pani minister.
"Życzyłbym, aby na panią poseł spłynęła wiara w to, że ja naprawdę nie jestem zwolennikiem bicia dzieci. Bardzo bym chciał, żeby pani poseł Jaruga-Nowacka zaczęła rozróżniać takie pojęcia, jak karność i dyscyplina od przemocy i brutalności" - rewanżuje się Cymański.
Przemysław Gosiewski (PiS) i Stefan Niesiołowski (PO) - starcie dwóch gigantów wzajemnej niechęci. Czy przynajmniej z okazji świąt obydwaj politycy wzniosą się ponad podziały i obdarzą ciepłym słowem?
Nic z tego. Przemysław Gosiewski, poproszony o złożenie życzeń Niesiołowskiemu, stwierdził krótko: "Ja, jako minister, mogę złożyć życzenia panu Tuskowi czy panu Rokicie. Jednym słowem politykom z pierwszej ligi, a nie panu Niesiołowskiemu".
Choć poseł Niesiołowski nie doczekał się dobrego słowa od Gosiewskiego, sam postanowił być bardziej otwarty: "Panu ministrowi Gosiewskiemu życzę sukcesów w życiu zawodowym i pomyślności dla całej rodziny. Życzyłbym mu także, żeby nie musiał już nigdy więcej zajmować się sprawami kolejnictwa po sukcesie, jaki odniósł we Włoszczowej".
Przed wpadnięciem w całkowity pesymizm może uratować jedynie dwójka "dżentelmenów" polskiej polityki. Do końca rywalizowali ze sobą czysto i zachowali dla siebie wzajemny szacunek. Hanna Gronkiewicz-Waltz i Kazimierz Marcinkiewicz udowadniają, że jak się chce, to można. "Życzę panu Kazimierzowi Marcinkiewiczowi spokojnych rodzinnych świąt i chwili odpoczynku od wielkiej polityki i blasku fleszy. W nowym roku życzę mu energii i pomysłów do realizacji równie ambitnych, co w 2006 roku, zawodowych projektów” - mówi pani prezydent Warszawy.
Marcinkiewicz nie pozostał dłużny: "Pani Hannie życzę naprawdę z całego serca wszystkiego najlepszego. Niech te święta będą dla niej radosne i spokojne, tak by nabrała siły do pracy w nowym roku. Warszawa jest skazana na sukces i tego sukcesu życzę także pani prezydent".