Dla tego karpia święta będą szczególnie szczęśliwe. Bo spędzi je na wolności. A to dzięki prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, który zamiast wysłać karpia na talerz, wypuścił go do wody. Ryba teraz baraszkuje w stawie przy Pałacu na Wodzie w warszawskich Łazienkach.
Prezydent ochoczo podchwycił pomysł "Faktu". I zdecydował się na nietypowy akt łaski. Jego głównym bohaterem stał się świąteczny karp. Wiadomo
na pewno, że ryba nie zagości na wigilijnym prezydenckim stole. Ale Lech Kaczyński nie był zmartwiony tym faktem. Podobnie jak ryba, która teraz pływa sobie w sąsiedztwie Pałacu na Wodzie w
warszawskich Łazienkach.
"Bardzo się cieszę. Wiem, że to symboliczne ułaskawienie, bo to tylko jeden karp, który miał szczęście, ale bardzo się cieszę, że chociaż tego uwolnię" - mówił prezydent, uwalniając rybę i wrzucając ją do stawu.
Zadeklarował też, że nie będzie jadł karpia na Wigilię. Głowa państwa ma nadzieję, że Polacy przestaną handlować żywymi karpiami i zabijać je na świąteczne stoły. "Myślę, że ta tradycja powinna powoli zamierać" - dodał prezydent.
"Bardzo się cieszę. Wiem, że to symboliczne ułaskawienie, bo to tylko jeden karp, który miał szczęście, ale bardzo się cieszę, że chociaż tego uwolnię" - mówił prezydent, uwalniając rybę i wrzucając ją do stawu.
Zadeklarował też, że nie będzie jadł karpia na Wigilię. Głowa państwa ma nadzieję, że Polacy przestaną handlować żywymi karpiami i zabijać je na świąteczne stoły. "Myślę, że ta tradycja powinna powoli zamierać" - dodał prezydent.
Na jego wigilijnym stole nie będzie karpia, a "faktowa" ryba spokojnie spędzi święta w parkowym stawie w Łazienkach Królewskich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|