Dziennik Gazeta Prawana logo

Sikorski odpiera zarzuty Szczygły

12 października 2007, 15:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To były minister obrony narodowej Radek Sikorski winny jest złemu przygotowaniu przyjęcia samolotów F-16 w Polsce - oświadczył nowy szef MON Aleksander Szczygło. Zarzuca mu, że nie dopilnował odebrania maszyn i nie zorganizował szkoleń dla pilotów. Sikorski nie zgadza się z tym i odpowiada, że ta sprawa dla jego resortu była priorytetowa.

W oświadczeniu przesłanym PAP Sikorski tłumaczy m.in., że chciał przenieść szkolenie pilotów z USA do Dęblina. Ale na samych tłumaczeniach nie kończy. I kontratakuje: "Realizacja największego w historii Wojska Polskiego programu zbrojeniowego jest wyzwaniem, któremu nie wszyscy sprostali" - uważa były szef MON.

Przypomniał, że dlatego właśnie dokonał zmiany na stanowisku Dyrektora Departamentu Infrastruktury MON, odpowiedzialnego za przygotowanie lotnisk i zmienił Pełnomocnika MON ds. Wdrażania Samolotu Wielozadaniowego. Chciał też odwołania Dowódcy Sił Powietrznych gen. Stanisława Targosza.

Nowy szef MON zarzucił Sikorskiemu, że nie potrafił skoordynować najważniejszych działań związanych z przestawieniem się polskich sił powietrznych na nowoczesne amerykańskie maszyny. Aleksander Szczygło zapowiedział, że w najbliższym czasie w związku "ze sprawą F-16" podejmie odpowiednie decyzje personalne.

"Trzeba dać odpowiedzialność nowym ludziom, a w liczącej 150 tysięcy osób polskiej armii są osoby, którym chcą i potrafią dobrze pracować" - powiedział Szczygło.

Chociaż wypowiedź ministra brzmi tajemniczo, wiadomo, że chodzi o złe przygotowanie bazy w podpoznańskich Krzesianach, w których lądują zakupione w USA samoloty F-16 oraz brak współdziałania między mechanikami a obsługą naziemną.

Nie pomyślano o podstawowych rzeczach - choćby o mieszkaniach dla pilotów. Są po drugiej stronie Poznania, więc w przypadku alarmu sporo czasu zajmie im dojazd do bazy.

Wojsko wciąż także nie ma systemu komputerowego, który zapewni obsługę wielozadaniowego samolotu bojowego F-16. Mało tego, brakuje pilotów, którzy mogliby latać na F-16 i nawet nie ma pomysłu, gdzie i na jakich samolotach należałoby ich wyszkolić.

Do tego doszedł skandal z maszynami, które z USA przyleciały z defektami. A to po drodze psuły się systemy tankowania, a to występowały kłopoty z radarem czy też innymi podzespołami.

W podpoznańskiej bazie jest już teraz 11 spośród 48 kupionych przez Polskę maszyn. Do listopada trafi tam jeszcze 21 takich maszyn. Natomiast w przyszłym roku zaczną się dostawy do bazy lotniczej w Łasku (Łódzkie), gdzie będzie kolejna eskadra latająca myśliwcem F-16.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj