"Publikacja tendencyjnie wybranych zapisów z jednostronnych materiałów SB ma na celu nie dochodzenie prawdy, lecz zniesławienie dobrego imienia obecnego Biskupa tarnowskiego. Oświadczam, że w drugiej połowie lat 80. - na moje polecenie - prowadził On rozmowy z władzami, w tym również z funkcjonariuszami SB, które miały na celu rozładowanie napięć społecznych na Śląsku oraz budowanie przestrzeni dialogu społecznego. Przebieg tych rozmów był mi zawsze przez ks. Skworca relacjonowany, także w formie notatek służbowych" - napisał arcybiskup Zimoń w swoim oświadczeniu.
W książce ks. Zaleski wymienia biskupa jako współpracownika SB o pseudonimie Dąbrowski. Według arcybiskupa Zimonia, ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski nie miał prawa w swojej książce "lustrowania duchownych spoza archidiecezji krakowskiej".
Książka "Księża wobec bezpieki" trafiła już do księgarń. "Ta książka nie jest o agentach w sutannach, ta książka ma pokazać to, co się działo z Kościołem w latach komunizmu" - twierdzi ksiądz Zaleski. "Nie jest to książka przeciwko Kościołowi" - zapewnia.