Prezydent i premier po raz kolejny nie uczestniczyli w dorocznym Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Spór liderów PiS z TK trwa już prawie dwa lata - pisze DZIENNIK.
"Oczywiście wysyłamy zaproszenia, ale nie ma reakcji" - usłyszeliśmy wczoraj w biurze prasowym TK. "Ale i tak jest postęp: w ubiegłym roku
na Zgromadzenie pofatygowali się jedynie wicemarszałkowie obu izb parlamentu, w tym roku był i marszałek Sejmu, i marszałek Senatu" - komentował jeden z pracowników Trybunału.
Zgromadzenie Ogólne to najważniejsza uroczystość dla sędziów TK, podczas której następuje podsumowanie ich rocznej pracy. Prezes Jerzy Stępień powiedział, inaugurując spotkanie, że wiele z wydanych wyroków funkcjonuje w świadomości społecznej jako ważne, a niekiedy nawet "wzbudzające kontrowersje".
Najpoważniejsze powstawały w rządzie. "Demokracja w Polsce trzyma się dobrze, ale krytyczne słowa wobec takich instytucji jak Trybunał Konstytucyjny są zasadne, bo każda instytucja, która nie podlega krytyce, się degeneruje" - mówił wczoraj w Programie 1 PR premier. A w PiS nie ustają głosy o potrzebie zmiany konstytucji, która ograniczyłaby możliwość podważania ustaw przez TK.
Wpływ na TK miał zapewnić PiS nowy, powołany przez prezydenta, przewodniczący - prof. Jerzy Stępień. Jednak już pod jego przewodnictwem Trybunał nadal orzekał o niezgodności z konstytucją przepisów, o których utrzymanie zabiegali politycy PiS. Tak było choćby w przypadku Hanny Gronkiewicz-Waltz: na godzinę przed orzeczeniem Trybunału w sprawie ważności mandatów samorządowych Jarosław Kaczyński mówił o "cyrkowych sztuczkach prawniczych". I zapowiadał, że - w razie innego niż oczekiwany wyroku - trzeba będzie poważnie się zastanowić nad nową konstrukcją Trybunału.
Zgromadzenie Ogólne to najważniejsza uroczystość dla sędziów TK, podczas której następuje podsumowanie ich rocznej pracy. Prezes Jerzy Stępień powiedział, inaugurując spotkanie, że wiele z wydanych wyroków funkcjonuje w świadomości społecznej jako ważne, a niekiedy nawet "wzbudzające kontrowersje".
Najpoważniejsze powstawały w rządzie. "Demokracja w Polsce trzyma się dobrze, ale krytyczne słowa wobec takich instytucji jak Trybunał Konstytucyjny są zasadne, bo każda instytucja, która nie podlega krytyce, się degeneruje" - mówił wczoraj w Programie 1 PR premier. A w PiS nie ustają głosy o potrzebie zmiany konstytucji, która ograniczyłaby możliwość podważania ustaw przez TK.
Wpływ na TK miał zapewnić PiS nowy, powołany przez prezydenta, przewodniczący - prof. Jerzy Stępień. Jednak już pod jego przewodnictwem Trybunał nadal orzekał o niezgodności z konstytucją przepisów, o których utrzymanie zabiegali politycy PiS. Tak było choćby w przypadku Hanny Gronkiewicz-Waltz: na godzinę przed orzeczeniem Trybunału w sprawie ważności mandatów samorządowych Jarosław Kaczyński mówił o "cyrkowych sztuczkach prawniczych". I zapowiadał, że - w razie innego niż oczekiwany wyroku - trzeba będzie poważnie się zastanowić nad nową konstrukcją Trybunału.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|