"Sporządzanie tego typu list samo w sobie uważam za cyniczne i bałamutne" - grzmiał w TVN24 poseł Zbigniew Girzyński z PiS. Według niego lista nie powinna zawierać tylko nazwisk posłów PiS - jak już, to wszystkich parlamentarzystów, którzy nie poparli zmian w konstytucji. Także tych z opozycji.
Girzyński i inni politycy PiS nie mogą darować Wierzejskiemu jednego - wpisania na blogową listę ich ciężko chorej koleżanki. Ona nie głosowała nie dlatego, że jest za aborcją, a dlatego że z powodu choroby nie była w stanie przyjść na salę sejmową.
Wierzejski będzie musiał wytłumaczyć się ze swojego internetowego wpisu przez sejmową komisją etyki. Posłowie PiS już zapowiedzieli, że złożą do niej odpowiedni wniosek.
Polityk LPR jednak odpiera wszystkie zarzuty. "Nie wiedziałem, że posłanka Marianowska jest chora. Zrobiłem listę osób, które nie głosowały za życiem. Przyczepienie się do jednego nazwiska i zrobienie z tego sztandaru jest nadużyciem" - twierdził polityk w TVN24. Zagroził też, że sam poda Girzyńskiego do sejmowej komisji etyki.
Poseł Wojciech Wierzejski opublikował na swoim blogu listę 94 posłów PiS, którzy "nie poparli poprawki przewidującej zmiany w art. 30 i 38 Konstytucji RP, gwarantującej prawo do życia <od chwili poczęcia do naturalnej śmierci> oraz gwarantującej <godność człowieka od poczęcia>". Na liście znaleźli się posłowie, którzy "celowo nie głosowali, choć byli obecni w Sejmie, albo się wstrzymali od głosu, co oznacza bycie przeciw" - pisze Wierzejski.