Prowadzi Platforma Obywatelska. Najwięcej traci PiS. Bez partii Jurka może liczyć na 23-procentowy elektorat – to jednak za mało, by utrzymać władzę. Nowa konkurencja w postaci
ugrupowania byłego marszałka oznacza stratę aż 4 proc. poparcia.
Dziś nowa partia najbardziej uderza w PiS, co pokazują wyniki sondażu DZIENNIKA. Ale sekretarz generalny Prawa i Sprawiedliwości Joachim Brudziński przyznaje, że w
"makiawelicznym" ujęciu dalszy rozwój wydarzeń może być bardzo korzystny dla jego partii. W Sejmie powszechna jest nawet plotka, że rozłam w PiS był kontrolowany i
uzgodniony między marszałkiem a premierem. Bo w długofalowej perspektywie najwięcej może na tym stracić LPR. Gra nie toczy się bowiem o pięciu czy 15 posłów, ale o elektorat.
"LPR jest traktowana bardziej jako liga rodziny Giertychów, wielu jej wyborców z zaciśniętymi zębami głosowało na PiS, a teraz mają lepszą alternatywę " - mówi Artur
Zawisza. Pytany, czy nowa partia zawalczy o mityczny elektorat Radia Maryja, dodaje, że nie chce uczestniczyć w "konkursie piękności, jaki od paru lat odbywał się głównie wśród
grup rozłamowych Ligi".
Dlatego nie zraża go apel o. Tadeusza Rydzyka o jedność na prawicy czy niespodziewana wizyta premiera w TV Trwam. Słuchacze Radia Maryja od dawna krytykujący LPR nie zostawiają dziś suchej
nitki na PiS. "PiS zdaje się powoli odchodzić od wartości narodowych, patriotycznych i katolickich ku ideologii brukselskiej" - twierdzi ks. prof. Czesław Bartnik, jeden z
głównych autorytetów tego elektoratu.
Jednak opinie, że Marek Jurek jest postrachem dla ugrupowania Romana Giertycha, wydają się przedwczesne. Bez partii Jurka LPR ma tylko 4 proc. poparcia, z partią Jurka punkt więcej, co pozwala
na wejście do parlamentu.
Z Sejmu zniknęłyby za to partie ludowe: Samoobrona i PSL - obie miałyby problem z przekroczeniem 5-proc. progu wyborczego.