Kandydatów jest kilku, co i rusz pojawiają się nowe nazwiska. Do niedawna najbardziej prawdopodobnym następcą Marka Jurka wydawał się Paweł Zalewski, szef sejmowej komisji spraw zagranicznych. Pojawiały się informacje, że jego kandydaturę wstępnie zaakceptowali koalicjanci.

Jednak dziś lista nazwisk jest już dłuższa. Jest na niej także wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński, a także Aleksandra Natalli-Świat, szefowa sejmowej komisji finansów publicznych, i Joachim Brudziński, sekretarz PiS. Teraz dopisano do niej również Zbigniewa Wassermanna. Ta kandydatura rozzłościła jednak Samoobronę. Nie chodzi jednak o samo nazwisko, a o to, że Andrzej Lepper dowiedział się o niej z mediów.

"Potwierdzam, że nazwiska Zalewski, Wassermann, Zieliński są brane pod uwagę" - powiedział premier Jarosław Kaczyński. Dodał, że lista kandydatów nie jest jeszcze zamknięta. Niektórzy posłowie wciąż namawiają Ludwika Dorna, by zgodził się kandydować, ale raczej im się to nie uda.

Szef klubu PiS Marek Kuchciński podkreślił, że wytypowanie którejkolwiek z tych osób jako kandydata do schedy po Marku Jurku nastręczałoby kolejnych problemów. Bo każda z wymienianych osób pełni w Sejmie lub w rządzie ważne funkcje. I wtedy trzeba by szukać następców dla niej.

Dlatego politycy dziś po południu chcą wszystko na spokojnie rozważyć. W czasie wyjazdowego posiedzenia, którego miejsce utrzymywane jest w tajemnicy, będą się naradzać, kogo wystawić na kandydata w jutrzejszym głosowaniu. Bo właśnie na środowe popołudnie klub PiS będzie chciał przełożyć wybór nowego marszałka.

Oficjalnie nazwisko kandydata na nowego marszałka ma wpłynąć do Sejmu jutro o godz. 13. Głosowanie po godz. 17.