Ciężkie, gigantyczne ciężarówki będą mogły teraz bez żadnych ograniczeń rozjeżdżać nasze drogi. Minister transportu Jerzy Polaczek chce zlikwidować zakaz poruszania się tirów w największe upały. Eksperci nie mają wątpliwości: kiepskie nawierzchnie naszych szos tego nie wytrzymają.
Polskie drogi to istny tor przeszkód - tu wyrwa, tam gigantyczna koleina. Czy może być jeszcze gorzej? Może! Minister transportu chce znieść zakaz jazdy
ciężarówek w największe upały. To oznacza, że ogromne, wielotonowe tiry rozjadą nasze ulice - alarmuje "Fakt".
"Jedna przeładowana ciężarówka jest takim samym obciążeniem dla drogi jak przejazd 160 tysięcy samochodów osobowych. Niemal natychmiast powstają koleiny i dziury. Zwłaszcza gdy jest gorąco i asfalt się topi" - stwierdza Paweł Usidus, główny inspektor transportu drogowego.
Do tej pory wystarczyło, że przez kilka dni z rzędu temperatura powietrza przekraczała 30 stopni Celsjusza i drogowcy wprowadzali zwykle zakaz poruszania się samochodów cięższych niż 12 ton. Ale koniec z tym! Jeśli rozporządzenie ministra Polaczka wejdzie w życie, żadne zakazy nie będą wprowadzane. I tiry będą pędziły po naszych drogach w największy skwar, tworząc nawet kilkucentymetrowe koleiny.
Ale minister Polaczek o tym nie myśli. Co więcej, w uzasadnieniu do rozporządzenia sam przyznaje się do bezradności służb drogowych: "W polskich realiach zmiany pogodowe następują szybciej, niż jest w stanie reagować Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad".
"Widać nie tylko zima zwykle zaskakuje drogowców, ale także lato!" - mówi Adrian Furgalski, ekspert z firmy TOR. "Przecież nasze drogi są w tak opłakanym stanie, że tego nie wytrzymają. Na miejscu ministra jak najszybciej wycofałbym się z tego pomysłu".
"Jedna przeładowana ciężarówka jest takim samym obciążeniem dla drogi jak przejazd 160 tysięcy samochodów osobowych. Niemal natychmiast powstają koleiny i dziury. Zwłaszcza gdy jest gorąco i asfalt się topi" - stwierdza Paweł Usidus, główny inspektor transportu drogowego.
Do tej pory wystarczyło, że przez kilka dni z rzędu temperatura powietrza przekraczała 30 stopni Celsjusza i drogowcy wprowadzali zwykle zakaz poruszania się samochodów cięższych niż 12 ton. Ale koniec z tym! Jeśli rozporządzenie ministra Polaczka wejdzie w życie, żadne zakazy nie będą wprowadzane. I tiry będą pędziły po naszych drogach w największy skwar, tworząc nawet kilkucentymetrowe koleiny.
Ale minister Polaczek o tym nie myśli. Co więcej, w uzasadnieniu do rozporządzenia sam przyznaje się do bezradności służb drogowych: "W polskich realiach zmiany pogodowe następują szybciej, niż jest w stanie reagować Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad".
"Widać nie tylko zima zwykle zaskakuje drogowców, ale także lato!" - mówi Adrian Furgalski, ekspert z firmy TOR. "Przecież nasze drogi są w tak opłakanym stanie, że tego nie wytrzymają. Na miejscu ministra jak najszybciej wycofałbym się z tego pomysłu".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|