Nikt nie będzie mógł teraz sprawdzić, czy oświadczenia lustracyjne złożone przez tysiące osób były zgodne z prawdą. Są one niezgodne z konstytucją i muszą one wrócić do wszystkich, którzy je wypełnili po 15 marca, gdy nowa ustawa lustracyjna weszła w życie. Co więcej nikt nie ma prawa przetrzymywać lub kopiować tych oświadczeń.

Trybunał uznał za niezgodne z prawem lustrowanie dziennikarzy, rektorów i dyrektorów szkół niepublicznych, szefów spółek wydawniczych, doradców podatkowych i szefów spółek giełdowych. Dopuszczalna jest lustracja adwokatów, radców prawnych i notariuszy. Nieco bardziej skomplikowana jest sprawa szefów mediów. Lustrowane mogą być władze Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i PAP. Ale inaczej jest z zarządami i radami nadzorczymi mediów prywatnych - tu lustracja jest już niezgodna z konstytucją.

Sędziowie uznali także, że nie można nikogo zwolnić z pracy ani pozbawić funkcji publicznej za to, że nie złożył oświadczenia lustracyjnego. Niezgodne z konstytucją jest także to, że lustrowany nie ma prawa złożyć kasacji od wyroku do Sądu Najwyższego.

To nie koniec listy zapisów niezgodnych z konstytucją: znajdują się na niej także katalogi nazwisk agentów, które ma publikować IPN. Zgodne z prawem są zaś pozostałe katalogi m.in. - oficerów, inwigilowanych, przywódców PRL.

Nie może być odpowiedzialności zbiorowej, a jedynie indywidualna. Wszystko to przy zagwarantowanym prawie do obrony - tłumaczył Jerzy Stępień. Mówił też, że prawo nie może służyć zemście i nie może być formą kary.

"Teraz archiwa IPN są zamknięte dla dziennikarzy i publicystów" - poinformował przewodniczący Trybunału Jerzy Stępień. Otwarte zostaną dopiero wówczas, gdy Sejm znowelizuje po raz kolejny ustawę lustracyjną.

Orzeczenie nie zapadło jednomyślnie - 9 z 11 sędziów złożyło zdanie odrębne w szczegółowych kwestiach.

Reklama

Prezes Trybunału Jerzy Stępień stwierdził, że wyrok powinien być opublikowany możliwie szybko. By był traktowany jak obowiązujące prawo, musi znaleźć się w Dzienniku Ustaw. A o terminie publikacji DU decyduje premier. Sprawę rozpatrzymy w poniedziałek rano - zapowiedział rzecznik rządu Jan Dziedziczak.

Wyrok po trzech dniach burzy

Sędziowie zastanawiali się nad decyzją w okrojonym składzie. Wczoraj poseł Arkadiusz Mularczyk oskarżył o współpracę z SB dwóch członków Trybunału. Twierdził, że w IPN są dokumenty, z których wynika, że zostali zarejestrowani jako kontakty operacyjne specsłużb. Przedstawiciel Sejmu poprosił o odroczenie posiedzenia - jednak prezes Stępień podjął zupełnie inną decyzję: wykluczył obu sędziów z obrad. Później jednak oskarżył Mularczyka o "wprowadzenie w błąd Trybunału" - bo okazało się, że Adam Jamróz odmówił współpracy, a Marian Grzybowski został zarejestrowany w czerwcu 1989 roku.

Skargę na lustrację złożyło do Trybunału SLD. Sojusz twierdził, że ponad 40 artykułów ustawy jest niezgodnych z konstytucją. W związku z tym wnosił o skasowanie tego prawa w całości. Chciał też, by Trybunał zawiesił wykonywanie lustracji do czasu ogłoszenia wyroku. Na to jednak sędziowie się nie zgodzili. Wyznaczyli jednak termin obrad na 9, 10 i 11 maja, czyli jeszcze przed ostatecznym terminem przesłania oświadczeń lustracyjnych do Instytutu Pamięci Narodowej. W związku z tym wielu z tych, którym nie podobała się nowa ustawa, na razie nie przekazało oświadczeń swoich pracowników do Instytutu. Wszyscy czekali na wyrok.

Nowa ustawa lustracyjna weszła w życie 15 marca. Prawo znacznie wydłużało listę osób, które muszą złożyć oświadczenia lustracyjne - z 27 tysięcy do kilkuset tysięcy. Wśród nich znaleźli się: dziennikarze, naukowcy czy członkowie służby zagranicznej. Zmieniły się też zasady badania ich prawdziwości. Miał się tym zajmować już nie Rzecznik Interesu Publicznego i Sąd Lustracyjny, a nowy pion IPN i sądy powszechne.

SLD, składając wniosek do Trybunału, wyliczył całą listę konstytucyjnych zasad, jakie - jego zdaniem - łamie nowa ustawa lustracyjna: zasada dobrej legislacji, prawo do sądu, trójpodział władzy, zasada równości, domniemanie niewinności, prawo do procesu oraz zasada, że prawo nie działa wstecz.