Dziennik Gazeta Prawana logo

BSE zabiło krowy Leppera?

13 października 2007, 14:56
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wstrząsające odkrycie w gospodarstwie Andrzeja Leppera w Zielnowie (woj. zachodniopomorskie). "Fakt" natknął się na martwą krowę i cielaki leżące w słońcu. Służby weterynaryjne potwierdzają kolejne przypadki śmierci bydła. Co się dzieje ze zwierzętami? "Fakt" zapytał o to Leppera. "BSE" - uciął wicepremier.

"Fakt" opisuje odrażający widok. Martwa krowa z wykręconym łbem. Obok niej dwa sztywne ciała cielaków. Przyczepa ze zdechłymi zwierzętami ukryta za balami drewna w gospodarstwie Lepperów w Zielnowie. Gdy reporter próbował się do niej zbliżyć, przepędzili go ochroniarze pilnujący zagrody. Zdążył jednak zrobić wstrząsające zdjęcia. Pracownicy ochrony nie dopuścili dziennikarza do domu państwa Lepperów. Nie pozwolili mu uzyskać wyjaśnień. Jednak "Fakt" zapytał o padające bydło samego Leppera. Ten rzucił: "To BSE. Was także dopadnie!".

Następnie minister rolnictwa bagatelizował przypadki śmierci zwierząt. "No co, jedna krowa i cielaki. To nie problem" - mówił wymijająco Lepper.

Jednak służby weterynaryjne nie mają wątpliwości. "Nie można bagatelizować żadnego przypadku" - podkreśla dr Krzysztof Jażdżewski, zastępca głównego lekarza weterynarii kraju. Wyjaśnia, że każda padła krowa musi być zbadana. Gdyby przypuszczenia ministra Leppera okazały się prawdziwe, natychmiast powinna zostać uruchomiona restrykcyjna procedura. "Należy znaleźć wszystkie zwierzęta, które miały kontakt z chorą krową w ciągu ostatnich dwóch lat, a także jej potomstwo. Wszystkie muszą być zabite, a ich zwłoki utylizowane" - podkreśla Jażdżewski. W praktyce obecność jednej chorej krowy oznacza śmierć całego stada.

Czy więc Andrzej Lepper będzie musiał pożegnać się ze swoimi 250 krowami? "Istotnie, Andrzej Lepper ma duże stado i w ciągu kilku ostatnich tygodni zgłoszono padnięcie kilku krów. Ostatni przypadek miał miejsce w zeszłym tygodniu" - potwierdza Eugeniusz Brzeziński, zastępca powiatowego lekarza weterynarii w Darłowie. Podkreśla, że padłe zwierzęta są badane.

Wkrótce okaże się, czy stado wicepremiera jest ogniskiem śmiertelnej epidemii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj