"Honorowy obywatel Warszawy? Nic nie wiem. Dopiero miało być głosowanie w tej sprawie" - to pierwsze słowa Lecha Wałęsy po tym, jak od dziennika.pl dowiedział się, że
radni stolicy przyznali mu ten tytuł.
Nasze przekonywania, że głosowanie właśnie się odbyło, sprawiły, iż Lechem Wałęsą zaczęły targać kolejne wątpliwości. Nie był pewien, czy przypadkiem sobie z niego nie żartujemy.
"Przegłosowali? Przecież w PiS-ie mam wielu wrogów" - wciąż nie dowierzał były prezydent.
Istotnie, ma wrogów w tej partii, dlatego jej radni byli przeciwni kandydaturze Wałęsy na honorowego obywatela stolicy. Ale PO miała więcej głosów. I przeforsowała swe stanowisko. Dopiero
takie szczegółowe wyjaśnienie przekonało byłego prezydenta, że to nie żarty.
"To w takim razie strasznie się cieszę. Ten tytuł bardzo dużo dla mnie znaczy, w końcu dotyczy stolicy, miasta, któremu parę lat życia oddałem, które dzięki mnie teraz buduje się
jak trzeba" - wyraźnie ucieszył się Lech Wałęsa.
Teraz będzie na liście honorowych obywateli obok Józefa Piłsudskiego, Jana Pawła II, Stefana Starzyńskiego i Jana Nowaka Jeziorańskiego.