Dla SB było czymś oczywistym, że samochód służył opozycji do przewożenia np. ulotek. W naturalny sposób budził więc zainteresowanie odpowiednich służb.
"Przewoziliśmy z mężem <bibułę>" - tłumaczy swoją obecność w aktach Maria Kaczyńska. Prezydentowa zaznacza wyraźnie, że szmuglując ulotki w swoim aucie,
pomagała jedynie swojemu mężowi w jego opozycyjnej działalności.
To, że Maria Kaczyńska była dla SB "elementem antysocjalistycznym posiadającym samochód osobowy", wyszło przez przypadek. I to dzięki jednemu z największych rywali
politycznych prezydenta Lecha Kaczyńskiego - czyli Lechowi Wałęsie, który od kilku dni publikuje na swojej stronie internetowej dokumenty, które SB przygotowało na jego temat. Właśnie w nich
znalazła się notka o żonie obecnego prezydenta.
Wałęsa śmieje się z całej sprawy. "Lech Kaczyński tak się w ogóle ukrywał, że SB nawet o nim nie wiedziała. A żona jego jakoś przemyciła się do moich papierów" -
powiedział były prezydent.
O samym Wałęsie w dokumentach napisano, że jest figurantem (osobą rozpracowywaną przez SB) wydziału III i że ma samochód osobowy marki Warszawa, który "garażuje w miejscu
zamieszkania".