Dziennik Gazeta Prawana logo

Zemke: Ktoś majstrował przy filmie z zatrzymania Blidy

13 października 2007, 15:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"To prawdziwa sensacja" - mówi poseł Janusz Zemke. Przewodniczący Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych twierdzi, że taśma z zatrzymania Barbary Blidy była zmanipulowana. "To przykład mijania się z prawdą przez organy ścigania" - dodaje Zemke. Prokuratura prowadząca sprawę jednak nie potwierdza jego informacji. Śledczy dotąd nie stwierdzili, by ktoś ingerował w nagranie.

Zemke nie wierzy już, że wyjaśnienie śmierci Barbary Blidy jest możliwe w normalnym trybie. W rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim" poseł powiedział, że fakty nie pozwalają na zaufanie służbom specjalnym i nadzorującej jej prokuraturze.

Jakie to fakty? ABW twierdziła, że nie sprawdziła, czy Blida ma broń, bo decyzja o zatrzymaniu zapadła w ostatniej chwili. Tymczasem prokuratura ustaliła, że narada w sprawie aresztowania odbyła się tydzień przed akcją. Według posła było dużo czasu na sprawdzenie, czy była minister ma rewolwer.

Zemke twierdzi też, że pytanie o posiadanie broni tuż po wejściu do domu nie padło. Wie to zarówno z zeznań świadków, jak i z filmu. Tymczasem ABW twierdzi, że takie pytanie zadano.

Ale największą sensacją i tajemnicą jest fakt, że film z zatrzymania został zmanipulowany - mówi Zemke "Dziennikowi Zachodniemu". Prokuratorzy powiedzieli już komisji kierowanej przez posła, że z filmem "coś robiono". Co dokładnie - nie wiadomo. Być może nagranie przycięto albo część wykasowano. "Kombinowano także z poszczególnymi kadrami" - zdradza Zemke. Poseł chciałby poznać te tajemnice, ale komisja nie ma uprawnień śledczych, więc nie może dochodzić szczegółów.

Łódzcy prokuratorzy jednoznacznie nie potwierdzają sensacyjnych doniesień posła Zemke. "Prokurator prowadzący postępowanie zapoznał się z nagraniem, skonfrontował je z innymi dowodami i nie stwierdził uchwytnych śladów ingerencji" - mówi rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania. I dodaje, że taśmę oceniał też biegły. Jest jednak pewne ale. "W tej sprawie powołano biegłego z KWP w Łodzi, który jednak nie był w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy ingerowano w nagranie, bo nie dysponował odpowiednim sprzętem" - przyznał Kopania. Teraz ekspertyzą taśmy zajmuje się Centralne Laboratorium Kryminalistyczne KGP. Wynik ma być znany za dwa tygodnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj