Patrzcie, rolnicy! Tak śpiewa i trąbi Andrzej Lepper w zespole Kombi. Na pikniku w centrum stolicy, zorganizowanym przez Ministerstwo Rolnictwa, wicepremier dziarsko szarpał struny chłopską ręką. Czyżby naprawdę nie miał nic lepszego do roboty?
Nie dalej niż tydzień temu wódz Samoobrony uganiał się w krótkich spodenkach za piłką, a teraz postanowił zostać grajkiem. Lepper chyżo wskoczył na scenę i dołączył do przygrywających do kotleta muzyków z Kombi. Najpierw niezdarnie chwycił pałeczki do perkusji, a potem dał popis szarpania za gitarowe struny.
Taki odpust w centrum stolicy zorganizował za pieniądze podatników kierowany przez Leppera resort rolnictwa. Koszt? Co najmniej kilkanaście tysięcy złotych - zauważa "Fakt".
Hasło festynu było jednak mylące: "Poznaj dobrą żywność". Tak naprawdę dał się poznać Lepper. I to nie od najlepszej strony. Muzyk z niego równie marny jak wicepremier.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|