Dziennik Gazeta Prawana logo

W najbliższych dniach decyzja o wyborach

13 października 2007, 16:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zapowiedź połączenia sił Samoobrony i LPR nie ma - według premiera - znaczenia, ale w PiS-ie zawrzało. Coraz więcej jest zwolenników wcześniejszych wyborów. Posłowie boją się tylko, że będą musieli szybciej wracać z wakacji. Jak dowiedział się dziennik.pl, już w środę zbiera się na nieplanowanym posiedzeniu prezydium Sejmu. I może zdecydować o dodatkowym posiedzeniu izby.

Informacja o zwołaniu członków prezydium Sejmu w środku parlamentarnych wakacji zmroziła polityków. Tę decyzję marszałka Dorna potwierdził jego rzecznik, Witold Lisicki. Dodał, że prezydium będzie rozmawiać o "sprawach nie z najwyższej półki". Mimo, że Lisicki zastrzegł, iż tematem nie będzie ewentualne zwołanie Sejmu, mnożą się domysły. "Marszałek zwołał prezydium Sejmu, ale nie raczył poinformować, w jakiej sprawie" - oburza się wicemarszałek Bronisław Komorowski.

A możliwy scenariusz wygląda tak: jutro lub pojutrze zbierają się władze PiS i decydują o rozwiązaniu Sejmu. To, że spotkanie komitetu politycznego PiS się odbędzie, potwierdzają nam kolejni politycy partii. Będą dyskutować o odpowiedzi na powstanie LiS-u. Jeśli uznają, że wybory muszą się odbyć, zaraz potem zbierze się Sejm. O tym może właśnie zdecydować prezydium. I wybory mamy już 30 września. Coraz więcej polityków PiS jest bowiem za nowym rozdaniem i to najwcześniej jak się da. "Bliżej do wyborów jeszcze nie było" - zapewniają dziennik.pl politycy PiS, choć nie chcą, by zdradzać ich nazwiska.

Skąd ten pośpiech? Powody w zasadzie się nie zmieniają. Koalicjanci są coraz mniej przewidywalni i trwanie w tym rządzie ciągnie notowania PiS-u w dół. W dodatku jak najszybsze wybory pozwolą na "zaskoczenie przeciwnika". Bo politycy PiS - między innymi minister Adam Lipiński - zapewniają, że do nowych wyborów są przygotowani. Za to liczą, że do wyborów nie jest gotowa Platforma Obywatelska ani partie ludowe - bo ich wyborcy mają teraz natłok prac na polach. Jak ustalił dziennik.pl, najgorętsze głowy w partii chciałyby nawet głosowania już pod koniec sierpnia.

To ostatnie raczej jednak trudno będzie osiągnąć. Trwają parlamentarne wakacje i posłowie rozjechali się po Polsce i świecie. Ale jeśli będzie trzeba i to nie musi być przeszkodą. Dziś po południu polityków zelektryzowała wieść, że w tę środę na nieplanowanym posiedzeniu zbierze sie prezydium Sejmu. Niektórzy parlamentarzyści są przekonani, że chodzi o zwołanie dodatkowego posiedzenia całej izby.

W rozmowach z dziennikiem.pl potwierdzają taki zamysł politycy PiS. Gdyby rzeczywiście zwołano posiedzenie, odbyłoby się ono na przełomie lipca i sierpnia. Posłowie zajęliby się na nim trzema sprawami - odebraniem immunitetu Stanisławowi Łyżwińskiemu, wprowadzeniem zakazu kandydowania do parlamentu kryminalistów i... samorozwiązaniem Sejmu.

Te nastroje studzi jednak wicemarszałek Wojciech Olejniczak z SLD. Potwierdza, że prezydium się spotka, ale powtarza zapewnienia, jakie usłyszał w Kancelarii Sejmu - że posiedzenie poświęcone będzie jedynie zaległym sprawom.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj