Dziennik Gazeta Prawana logo

Giertych idzie na wojnę o lektury

13 października 2007, 16:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To już otwarta wojna wicepremiera Giertycha z premierem Kaczyńskim. Choć rząd uchylił rozporządzenie Giertycha o liście lektur szkolnych, ten nie składa broni. Grozi, że zaskarży decyzję rządu do Trybunału Konstytucyjnego. Bo nie chce m.in. powrotu Gombrowicza do szkół.

Kilka godzin po tym, jak rząd na wniosek premiera uchylił rozporządzenie Giertycha, ten zaatakował i oświadczył, że zaskarży tę decyzję do Trybunału Konstytucyjnego. "Mogę zaskarżyć to rozporządzenie jako minister edukacji. Tak samo zrobię jako poseł" - powiedział Giertych.

"To zdumiewająca wypowiedź. W wielu krajach takie zachowanie oznaczałoby dymisję ministra" - skomentował rzecznik rządu Jan Dziedziczak.

Premier Jarosław Kaczyński podjął walkę o przywrócenie na listę szkolnych lektur książek Witolda Gombrowicza I na dzisiejszym posiedzeniu rządu poddał pod głosowanie wniosek o uchylenie rozporządzenia Giertycha, który Gombrowicza wyrzucił.

Lidera Ligi nie było na posiedzeniu, bo pojechał na urlop. Zastępował go wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski. Ten jednak, jako zastępca ministra, nie miał prawa głosu. W obronie listy Giertycha wystąpił więc LPR-owski minister gospodarki morskiej Rafał Wiechecki i... ministrowie z Samoobrony - Anna Kalata i Andrzej Aumiller.

"Zagłosowali politycznie, ale tego premier się spodziewał, dlatego nawet się nie zdenerwował, tylko zareagował śmiechem" - mówi dziennikowi.pl jeden z ministrów.

Rozporządzenie Romana Giertycha z nową listą lektur weszło w życie 10 lipca. Ale od początku premier uspokajał, że to wcale nie oznacza, że od września uczniowie będą czytać lektury, które chciał szef resortu edukacji. Minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski domagał się przywrócenia Witolda Gombrowicza do kanonu. Jarosław Kaczyński nie ukrywał, że to dobry pomysł.

"Premier chce przywrócenia książki o pederastii" - odgryzał się Roman Giertych. Ale rząd przegłosował zmiany w kanonie lektur, tak jak chciał Jarosław Kaczyński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj