Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk obiecuje: Nie będziemy rujnować ludziom życia

30 grudnia 2010, 17:19
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Premier Donald Tusk powiedział, że rząd będzie pracował w 2011 roku spokojnie "bez żadnych radykalnych pomysłów". Zapewnił, że jego gabinet będzie przeprowadzał Polskę przez kryzys bez rujnowania ludziom ich życia.

Premier podkreślał na czwartkowej konferencji prasowej, że chór osób, które mówią, żeby rząd zrobił jakieś bolesne reformy jest wielki, ale wystarczy, że wprowadzana jest jakaś trochę dotkliwa ustawa, to promotorów bolesnych ustaw nie ma, natomiast tworzy się nowy chór mówiący: "jak możecie robić to ludziom".

Tusk zapewnił, że rząd nadal będzie "spokojnie, bez żadnych radykalnych pomysłów" robił to, co jest konieczne. Przekonywał, że nie wynika to z tego, że w 2011 r. są wybory, bo "ciągle są jakieś wybory". "Nie wiem dlaczego 2011 miałby być inny od 2010" - zwrócił uwagę.

Jak podkreślił, mimo iż jest pod wrażeniem i ma wielki szacunek do Leszka Balcerowicza nie skorzysta z jego sugestii, aby wycofać się z podwyżek dla nauczycieli; nie zredukuje też zasiłków chorobowych.

"My nie przyjmujemy tego typu logiki. Nie ma dla mnie znaczenia, że będą wybory w 2011 r. Dla mnie ma znaczenie, że jeśli jesteśmy w stanie, a do tej pory potrafimy robić to dość skutecznie, przeprowadzać Polskę przez kryzys bez rujnowania ludziom ich życia, to będziemy tak robić" - oświadczył Tusk.

Jego zdaniem inwestowanie mimo kryzysu w nauczycieli jest odważne. Ocenił, że nie jest to grupa zawodowa, która ze względu na swoją wielkość mogłaby rozstrzygnąć o wyniku wyborów parlamentarnych.

"Nie wygram żadnych wyborów dlatego, że dam podwyżki nauczycielom. Uważam, że musieliśmy wykonać gigantyczny wysiłek i umiejętnie tak to przeprowadzić, co nie jest łatwe, żeby te podwyżki dla nauczycieli były i nie dlatego, że chcemy kupić ich przychylność, bo są liczniejsze grupy zawodowe" - powiedział szef rządu.

Zadeklarował, że jeśli trzeba będzie kogoś "dotknąć", to rząd o tym powie. Ocenił, że wiele tego typu przedsięwzięć zostało już przeprowadzonych. Przypomniał w tym kontekście o podwyżce VAT-u od nowego roku. Tusk oświadczył, że osobiście było mu przykro podejmować tę decyzję odległą od jego ideałów politycznych.

Premier mówił też o przypadającej w II połowie przyszłego roku polskiej prezydencji w UE. Zapowiedział, że nie będzie to "festiwal próżności", a ciężka praca.

Poinformował, że w ramach przygotowań do naszej prezydencji będzie miał spotkanie z premierem Węgier, które obejmują przewodnictwo w Unii od nowego roku. Zapowiedział również dwa spotkania w Parlamencie Europejskim, podczas których będzie mówił o głównych zadaniach polskiej prezydencji we Wspólnocie.

"Nie ukrywam, że oczekiwania wobec polskiej prezydencji są zaskakująco duże w Europie. W tym czasie niestabilnym polska prezydencja jest oczekiwana z dużą nadzieją, że będzie skuteczna. Dlatego będzie wymagała dużo pracy, ale nie dużo fajerwerków" - zaznaczył szef rządu.

Tusk podkreślił, że gdy zacznie się prezydencja, to przez jeden dzień w Warszawie możemy się bawić, "że mamy taką pointę naszej obecności w UE". Ale - dodał - "na co dzień to będzie żmudna, bardzo ciężka harówa, a nie jakieś kampanijne spektakle".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Tematy: rządtusk
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj