W wywiadzie Muchy dla partyjnego pisma Platformy "POgłos" czytamy m.in.: "Tylko jaki jest sens wykonywania takiej operacji (biodra) u 85-latka, który nie chodzi i nie będzie chodzić, bo się nie zrehabilituje".

Reklama

Posłanka zaprzecza jednak, by taka wypowiedź w rzeczywistości padła z jej ust. W środę na swojej stronie internetowej umieściła oświadczenie w sprawie publikacji w "POgłosie". "Nikt kto zna moje poglądy z całą pewnością nie uwierzy, że te słowa zostały wypowiedziane przeze mnie i że wyrażają moje stanowisko. Sytuacja wynikła w pełni z mojego błędu, który polegał na tym, że trudny i bardzo wymagający wywiad został przeze mnie autoryzowany przez telefon, w wielkim pośpiechu, bez poświęcenia mu odpowiedniej uwagi. W związku z tym w tekście znalazły się przeinaczenia moich słów" - brzmi fragment oświadczenia.

"Wywiad nie odzwierciedla moich poglądów. Tekst miał być w zamierzeniu odważnym przedstawieniem patologii służby zdrowia, a sformułowania, które piętnowałam, zostały przedstawione tak jak gdyby były moim punktem widzenia" - podkreśla posłanka.

Błaszczak zarzuca jednak posłance naruszenie zasad etyki poselskiej poprzez "zakwestionowanie konstytucyjnego prawa obywateli do dostępu do darmowej służby zdrowia, oraz nawoływanie do usankcjonowania eutanazji". "Naruszyła tym samym godność osób starszych i wymagających stałej opieki" - napisał szef klubu PiS we wniosku do komisji etyki, do którego dotarła PAP.

"Polskie społeczeństwo darzy szacunkiem osoby starsze i żaden polityk do tej pory w dziejach III RP nie pozwolił sobie publicznie na kwestionowanie sensu udzielania pomocy medycznej osobom starszym. Zadeklarowanie, że część obywateli można uznać za nieprzydatnych dla państwa i de facto zgodzić się na ich powolną agonię, poza systemem ochrony zdrowia, budzi w polskim społeczeństwie jak najgorsze skojarzenia i wspomnienia" - podkreślił Błaszczak.

Zaznaczył, że w Polsce "nawet sugerowanie możliwości usankcjonowania eutanazji budzi bardzo negatywny oddźwięk i spotyka się z niezwykle negatywnymi komentarzami i skojarzeniami". "Komisja etyki musi zareagować na tę sytuację i wymóc na posłane PO zmianę zachowania, które stawia w złym świetle polski parlament i umacnia w opinii publicznej negatywny obraz parlamentarzystów jako osób niewrażliwych na społeczne problemy obywateli" - dowodzi Błaszczak.



W piątek Mucha w rozmowie z PAP komentując wniosek PiS, powiedziała: "PiS po raz kolejny gra strachem pacjenta i służbą zdrowia. Brak merytoryki w debacie nad reformą służby zdrowia ze strony PiS prowadzi do tego, że jest ona trudniejsza do przeprowadzenia". "To świadczy o niskich pobudkach i cynicznym wykorzystywaniu każdej możliwej sytuacji do straszenia ludzi" - podkreśliła Mucha.

Za naruszenie zasad etyki poselskiej komisja może zwrócić posłowi uwagę, udzielić mu upomnienia lub nagany.

Reklama