Dziennik Gazeta Prawana logo

NIK alarmuje: Minister skarbu nie wie, ile ma w skarbcu

21 marca 2011, 09:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Minister skarbu Aleksander Grad
Minister skarbu Aleksander Grad/Newspix
Zintegrowany system informatyczny w MSP to bubel za 7 mln zł. Aby policzyć majątek państwowy, urzędnicy muszą wprowadzać dane na piechotę. Raportom o stanie majątku Skarbu Państwa nie można ufać – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli. Urzędnicy resortu tworzą je ręcznie, wypełniając tabelki w arkuszach Excela.

Minister Skarbu Państwa nie wie, za jaki majątek odpowiada – wynika z raportu NIK. Inspektorzy sprawdzili, jak funkcjonują systemy informatyczne, w które wyposażony jest resort skarbu. – Między 2004 a 2010 rokiem ich rozwój pochłonął 11,1 mln złotych, z czego ponad 7 kosztował Zintegrowany System Informatyczny – wylicza rzecznik NIK Paweł Biedziak.

Złożony z kilku modułów ZSI jest autorstwa krakowskiej firmy Comarch. Dzięki modułom można prowadzić bieżącą ewidencję księgową akcji i udziałów Skarbu Państwa, bazę kandydatów do rad nadzorczych oraz bazę z informacjami online o organach spółek.

Kluczowym modułem tej aplikacji jest „Zbiorcza ewidencja mienia SP”. Dzięki niej minister, za pomocą kilku kliknięć, miał mieć możliwość tworzenia raportów o majątku państwa. Niestety, moduł nie pozwala na wyodrębnienie dóbr kultury, dróg, a także zobowiązań Skarbu Państwa.

Odkryliśmy np., że według ZSI resort skarbu dysponował 371 tysiącami akcji spółki Energomontaż Południe SA, a w rzeczywistości było to 296 tysięcy – mówi Biedziak.

Natomiast prezes NIK Jacek Jezierski mówi wprost: ZSI nie jest wiarygodnym źródłem informacji o wartości majątku Skarbu Państwa. – Nie można za jego pomocą realizować głównego ustawowego zadania – ocenia. Urzędnicy resortu tłumaczą, że to nie oni są winni. – Potrafimy obsługiwać aplikacje, ale ten moduł nie działa, jak trzeba – mówi „DGP” jeden z nich. Dlatego nadal wykorzystują najprostsze arkusze kalkulacyjne, aby na nich tworzyć zestawienia majątku państwa. „Możliwość bieżącego ingerowania w wykonywane obliczenia powodowała, że cały proces zbierania danych nie był weryfikowalny, a wynik końcowy był obarczony ryzykiem niewiarygodności” – napisali w raporcie audytorzy z NIK.

Podobny problem wykryto w działaniu modułu ZSI o nazwie „Ewidencja wniosków o zbycie nieruchomości Skarbu Państwa”. I tu urzędnicy wolą używać arkuszy kalkulacyjnych, aby opracowywać informacje.

– W 2008 roku obserwowaliśmy, jak to robią na papierze. Teraz jest postęp, bo używają Excela, do którego ręcznie wprowadzają dane. W dalszym ciągu jednak nie posługują się odpowiednim, istniejącym modułem ZSI – opowiada Paweł Biedziak.

W efekcie resort odpowiadający za prywatyzację nie jest w stanie ocenić stanu swojego posiadania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj