"Każda próba samobójcza jest tragedią dla rodziny, dla przyjaciół, ale to także jakiś sygnał ostrzegawczy dla nas wszystkich, że ktoś w naszym otoczeniu nie potrafi sobie poradzić z problemami czy w życiu osobistym, czy z pracą zawodową" - powiedziała dziennikarzom w Sejmie Kidawa-Błońska.

Reklama

"Dzisiaj wiemy stosunkowo mało, więc możemy tylko współczuć rodzinie i trzymać kciuki, żeby pan prokurator wrócił do zdrowia, ale na pewno w najbliższych dniach czy godzinach dostaniemy wyjaśnienie" - dodała posłanka.

Nie chciała komentować możliwych przyczyn tragedii. "Wszystko to, co powiemy dzisiaj w tej chwili, to będą spekulacje" - zaznaczyła.

Jak dodała, było widać, że konferencja prokuratora była emocjonalna oraz "że pan prokurator bardzo dbał o to, żeby docenić pracę prokuratorów, docenić, że rzetelnie wykonują swoją pracę". "Ale to wszystko za mało, żeby powiedzieć, że to było przyczyną targnięcia się na życia" - podkreśliła Kidawa-Błońska.

"Teraz możemy tylko spekulować. Ja uważam, że w takich sytuacjach wyjątkowo trzeba poczekać na wyjaśnienia i bardzo spokojnie do tego podchodzić, bo wydarzyła się tragedia i zawsze należy się wtedy zastanowić i bardziej taktownie do tego podchodzić" - powiedziała Kidawa-Błońska.

Według niej być może więcej danych na temat wydarzenia poznamy podczas poniedziałkowego briefingu prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, który zaplanowano na 13.30.

Reklama

Prokurator ppłk Sławomir Schewe z poznańskiej prokuratury wojskowej poinformował, że prokurator Mikołaj Przybył żyje, udzielana jest mu pomoc. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - podał szpital.

Do próby samobójczej prokuratora doszło po konferencji dot. śledztwa ws. przecieku do mediów z postępowania ws. katastrofy smoleńskiej. Przybył miał się odnieść do zarzutów, że prokuratura wojskowa w Poznaniu sześć razy złamała prawo, badając te przecieki.

Płk Przybył tuż przed próbą samobójczą zapewniał, że jako prokurator "nigdy nie przyniósł ujmy Rzeczypospolitej Polskiej" i że będzie bronić "honoru oficera Wojska Polskiego i prokuratora".