Portal tygodnika powiadomił, że członek jednostki – powołanej przez rosyjski wywiad wojskowy GRU – został aresztowany pod koniec lutego na lotnisku w stolicy Kolumbii, Bogocie.
Likwidacja przeciwników Putina na Zachodzie
Rosjanin był poszukiwany przez FBI w związku z podejrzeniem o kierowanie akcjami, których celem było zabijanie rosyjskich dysydentów na Zachodzie.
Denis A. posiadał co prawda perfekcyjnie podrobione dokumenty, a ze swoim najbliższym współpracownikiem, obywatelem Serbii, kontaktował się za pomocą zakodowanego Messengera. Ponieważ jednak nie znał serbskiego, a jego partner rosyjskiego, agenci używali Googla do tłumaczenia swoich wiadomości, co pozwoliło FBI na przechwycenie ich korespondencji.
Jednostka 75127, nazywana też centrum 795, na polecenie Kremla przeprowadza operacje sabotażowe oraz likwiduje przeciwników Putina mieszkających na Zachodzie – podał "Der Spiegel". Nadzór nad oddziałem sprawuje bezpośrednio szef sztabu generalnego Rosji Walerij Gierasimow.
Centrum szkolenia w zakładach Kałasznikowa jako kamuflaż
Oddział powstał na początku 2023 roku z inicjatywy sztabu generalnego. Liczy około 500 osób i – w celu zmylenia obcych wywiadów – działa pod szyldem centrum szkolenia w zakładach broni Kałasznikow. Zachodzie służby oceniają, że powodem stworzenia jednostki była kompromitacja jej poprzedniczki, której członkowie angażowali się w afery korupcyjne, a informacje o przeprowadzanych przez nią akcje przedostawały się do opinii publicznej.
Według tygodnika funkcjonariusze tej grupy odpowiadają za zamach na byłego rosyjskiego agenta Siergieja Skripala i jego córkę w 2018 r., a także za zamach na bułgarskiego handlarza bronią i za wysadzenie w powietrze fabryki broni w Czechach.
Jednostka – jak informuje "Der Spiegel" – dysponuje m. in. dronami, a w jej szeregach działają też hakerzy i snajperzy.
Początkowe lekceważenie ze strony zachodnich służb
Zachodnie służby początkowo zlekceważyły nową jednostkę, uważając, że ograniczy ona swoją działalność do terytorium Ukrainy. Zatrzymanie członka grupy w Kolumbii świadczy o szerszych ambicjach elitarnego oddziału – podał portal niemieckiego tygodnika.