- podkreślił premier.
"Przyjdzie zapłacić dużą cenę"
- powiedział szef rządu.
Jak dodał, w każdej trudnej chwili w historii Polski - niezależnie do tego, czy są to rzeczy największe, czy tylko istotne - ci, którzy muszą podejmować decyzje, rzadko kiedy są w większości.
Donald Tusk przekonywał, że istotą zaproponowanej przez rząd reformy emerytalnej jest solidarność pokoleń. - podkreślił.
- mówił Tusk w debacie nad wniosek NSZZ "Solidarność" o referendum w sprawie wieku emerytalnego.
Jak podkreślał szef rządu, istotą projektu jest "solidarność dzisiejszych polityków (...) z tymi, którzy za 30, 40, 50 lat będą w Polsce pracować, a później będą przechodzić na emeryturę".
- powiedział premier.
Reformę emerytalną, która - mówił Tusk - wprowadzano w okresie, gdy w rządzeniu współuczestniczyła NSZZ "S".
- dodał Tusk. Jak zaznaczył, już wówczas eksperci mówili, że konsekwencją wprowadzenia tej reformy emerytalnej - systemu kapitałowego, będzie podniesienie wieku emerytalnego.
"Wszyscy wiedzą, że nie ma alternatywy"
Tusk odpierał również zarzuty o demagogię. - mówił premier podczas debaty nad wnioskiem o referendum w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego, który złożyła Solidarność.
- tłumaczył szef rządu. Według premiera gdy rozmowa dotyczy systemu emerytalnego, to "jedyny sens ma porównywanie tych dwóch wartości, a precyzyjniej rzecz ujmując - trzech".
Premier tłumaczył, że chodzi o liczbę lat, gdy nie pracujemy - bo przygotowujemy się do aktywności zawodowej - i tych, które przeżywamy po uzyskaniu wieku uprawniającego do uzyskania emerytury. Zwrócił uwagę, że z roku na rok ludzie coraz dłużej przygotowują się do podjęcia pierwszej pracy i ta tendencja jest wyraźna.
- mówił Tusk.
" - oświadczył szef rządu.
W reakcji na te słowa na sali plenarnej rozległy się okrzyki: "Kłamstwo, kłamstwo!".
Tusk kontynuował: Nic dziwnego, bo gdyby mówili co innego, dawaliby świadectwo "kompletnej ślepoty na fakty".
"Żeby za emeryturę dało się przeżyć"
Tusk zaznaczył, obecny system emerytalny nie zapewni nawet wypłat "emerytur głodowych".
- oświadczył Tusk podczas debaty nad wnioskiem Solidarności o referendum emerytalne.
- powiedział szef rządu.
Jak zaznaczył, obecny system emerytalny w kontekście zmian demograficznych "nie jest w stanie funkcjonować i nie zapewni ludziom wypłat emerytur nawet tych głodowych".
Premier mówił, że choć ludziom w Polsce żyje się ciężej niż w wielu państwach UE", to nie można jednak z tego faktu wyciągać wniosku, że Polacy mogą w tej sytuacji pracować krócej. Dodał, że ma odwagę stwierdzić coś, co jest oczywiste: .
- oświadczył szef rządu.
"Nie pyta się ludzi w referendum, czy podwoić im zarobki"
W referendum należy rozstrzygać kwestie ustrojowe, a nie pytać ludzi, czy chcą mieć więcej pieniędzy - ocenił Tusk. - podkreślił szef rządu.
- mówił szef rządu.
Tusk ocenił też, że przewodniczący NSZZ "Solidarność", ale też Jarosław Kaczyński i Leszek Miller "zagalopowali się trochę", twierdząc, że fakt sprzeciwiania się referendum świadczy o tym, że rządzący "boją się mądrości ludu".
- zaznaczył Tusk.
Tusk zapewnił też, że "nikt nie podnosi ręki" na renty. - oświadczył.
Odnosząc się do konsultacji prowadzonych w ramach Komisji Trójstronnej, Tusk ocenił, że o ile strona związkowa nie zmieniła swoich poglądów "ani na jotę", to rząd "szukał rozwiązań, które wychodzą naprzeciw ustaleniom w tych konsultacjach".
- stwierdził premier.
Tusk do Dudy: Nie po to wybrali pana na szefa "Solidarności"
Jednak słowa, które wzburzyły posłów, padły później i były skierowane do szefa "S" Piotra Dudy. - mówił Tusk. Krzyków, które podniosły się na sali, nie zdołała uciszyć Ewa Kopacz. Marszałek zarządziła więc przerwę i zwołała Konwent Seniorów. Po przerwie premier kontynuował swoje wystąpienie, w którym nie oszczędzał nikogo z przedmówców.
"Rozmowy z Pawlakiem to żaden spektakl"
Szef rządu podkreślił, że nie jest prawdą, jakoby jego rozmowy z Waldemarem Pawlakiem o kompromisie w koalicji - dotyczącym reformy emerytalnej - były "z góry umówioną grą" i że "wszystko było ukartowane".
Nawiązał tak m.in. do słów szefa "S" Piotra Dudy, który na zakończenie swego wystąpienia w Sejmie, zwracając się do niego oraz wicepremiera Waldemara Pawlaka powiedział, że Polaków nie zmyli ich gra w złego i dobrego policjanta - strażnika finansów publicznych i wrażliwego społecznie.
- mówił premier.
Jego zdaniem jest normalne, że politycy mają swoje poglądy, przekonania i obawy i "ucierają" te poglądy po to, żeby znaleźć kompromisowe rozwiązanie - "najlepsze z możliwych dla Polski". - powiedział Tusk.
"Dajcie spokój Solidarności"
Tusk podkreślił, że bardzo mu zależy na tym, aby politycy opozycji prowadzili . Dodał, że chciałby, aby politycy i używali jej jako oręża w partyjnej rozgrywce o władzę. - zaznaczył.
- powiedział.
Tusk wytknął też politykom opozycji "niekonsekwencję jeśli chodzi o kampanie wyborcze, a następnie decyzje rządowe". Podkreślił, że zafascynowała go wypowiedź lidera SLD Leszka Millera, który stwierdził w piątek w Sejmie, że PO podczas kampanii nie mówiła nic o podniesieniu wieku emerytalnego. - powiedział.
Tusk do PiS i SLD o odwadze
Jak mówił premier, w czasie kiedy rządził PiS, rząd zdecydował się na obniżenie podatków, jednocześnie zwiększając wydatki budżetowe. - podkreślił Tusk.
- dodał. Jego zdaniem odwagi wymaga właśnie decyzja o podniesieniu wieku emerytalnego, "a nie podpisywanie się pod polityczne dzieło Solidarności".
Tusk nawiązał też do wsparcia, jakiego w ostatni wtorek Miller udzielił protestującym przed kancelarią premiera związkowcom z Solidarności. - mówił Tusk.
Panie premierze - zwrócił się do szefa SLD - - stwierdził szef rządu.
Jak podkreślił, on sam może zagwarantować Polakom, że "w tej trudnej decyzji" jego rządowi "odwagi nie zabraknie".