Do decyzji o odejściu z Kongresu Kobiet Henryka Krzywonos dojrzewała od dawna - twierdzi "Wprost". Nie za bardzo chce rozmawiać o tego przyczynach. - Z Kongresem mi już coraz bardziej nie po drodze - przyznaje tramwajarka. Ucina jednak pytanie o szczegóły.

Wcześniej z Kongresu Kobiet odeszła była pierwsza dama Jolanta Kwaśniewska. Napisała w tej sprawie list od członkiń ugrupowania.

Ja również napiszę list - mówi "Wprost" działaczka "Solidarności". - Jestem chora, nie mam czasu na spotkania w Warszawie. Na samolot mnie nie stać, a kilkugodzinne podróże pociągiem tylko po to, by uczestniczyć w 40-minutowym spotkaniu, to zbyt uciążliwe - wylicza Henryka Krzywonos.