Reklama

Będzie to zwieńczenie akcji, która rozpocznie się 11 września. Wtedy poszczególne branże będą pikietowały sześć ministerstw.

Decyzję, by nie angażować się w manifestację miały podjąć władze Prawa i Sprawiedliwości. Rzecznik partii Adam Hofman zapewnia, że o żadnym rozwodzie z Solidarnością nie ma mowy. Zapewnia też, że PiS w dalszym ciągu wspiera ten związek. Polityk wyjaśnia też, że demonstracja nie powinna odbywać się przed Sejmem, ale przed Kancelarią Premiera. Poza tym, PiS-owi nie podoba się, że udział w proteście zapowiedzieli politycy SLD.

Śmiać mi sie chce jak widzę te smsy od JK. Niby SLD przeszkadza, a m-c temu PiS zawarł koalicję z SLD w Elblagu. Tadam!

— Patryk Jaki (@PatrykJaki) September 2, 2013

Szef Sojuszu Leszek Miller - jak mówi - uczuciami prezesa Prawa i Sprawiedliwości się nie przejmuje i na demonstrację się wybiera. Jesteśmy tam, gdzie walczy się o interesy pracownicze, a PiS tam, gdzie walczy się o interesy Radia Maryja - mówi. Polityk dodaje, że Prawo i Sprawiedliwość nie powinno pouczać związków zawodowych co mają robić, bo nie ma ku temu kompetencji.

Reklama

W ocenie posła Platformy Obywatelskiej Marcina Kierwińskiego, prezesowi Kaczyńskiemu chodzi po prostu o popularność szefa Solidarności. W ostatnim czasie (...) wzrastała ona zbyt szybko - uważa polityk. Dodaje, że Jarosław Kaczyński chce być hegemonem po prawej stronie sceny politycznej.

Reklama

W odpowiedzi na te wszystkie polityczne przepychanki i kuksańce głos zabrał w poniedziałkowe popołudnie przewodniczący Solidarności. Piotr Duda w oświadczeniu pisze, że do żadnej partii, ani SLD, ani do Ruchu Palikota, ani też do PiS nie zostało wystosowane zaproszenie.

Jak dodaje, Solidarność wspólnie z pozostałymi centralami związkowymi przyjęła formułę otwartą, wzywając do udziału każdego, kto popiera ich postulaty.

Zgłosiło się do nas wiele środowisk, organizacji społecznych, inicjatyw obywatelskich, także i partii politycznych - podkreśla Duda. Zwrócił uwagę, że czas na ewentualne wystąpienia polityków będzie w piątek 13 września pod Sejmem. Następnego dnia na Placu Zamkowym przewidziane są wyłącznie wystąpienia związkowo-społeczne - podkreślił przewodniczący "S".

Nie pozwolimy żadnym politykom, aby zepsuli nasze dni protestu. Tym bardziej, że liczymy przede wszystkim na siebie - pisze Piotr Duda. Zaapelował przy tym do kierownictwa PiS, aby w trakcie ogólnopolskich dni protestu klub Prawa i Sprawiedliwości złożył do laski marszałkowskiej swój projekt zmian w ustawie o referendum ogólnokrajowym. Będzie to najlepszy sposób politycznego wsparcia naszej obywatelskiej akcji - czytamy w oświadczeniu.

Związki zawodowe organizują wrześniową akcje pod hasłem "STOP - dość lekceważenia społeczeństwa - Ogólnopolskie Dni Protestu". W ten sposób chcą wymusić na rządzie zmiany w kodeksie pracy. Chodzi między innymi o wycofanie się z zapisu elastycznego czasu pracy, ponowne obniżenie z 67 do 65 lat wieku emerytalnego, ograniczenia umów śmieciowych. Związkowcy domagają się też odwołania ministra pracy Władysława Kosiniak-Kamysza oraz pozbawienia go funkcji szefa Komisji Trójstronnej.