Zdjęcia chusty stanowczo zażądała prowadząca obrady wicemarszałek Wanda Nowicka. Według niej miejsce takich symboli jest w centrali związkowej, a nie w Sejmie. - Nie mam awersji do związków, ale bardzo proszę o usunięcie ponieważ nie jest to stosowne, aby na tej sali ten symbol wisiał - powiedziała wicemarszałek Nowicka.

W obronie symbolu Solidarności na mównicy sejmowej stanęła posłanka Beata Kempa z Solidarnej Polski. - To jest niedopuszczalne, żeby pani mówiła na tej sali, że miejsce symbolu Solidarności jest niestosowne w polskim parlamencie. My żałujemy, że nie mamy jeszcze innych chust, tych wszystkich związków, które dzisiaj się zjednoczyły w walce o wolność i godność Polaków - mówiła posłanka Solidarnej Polski.

Chustę zdjęła z mównicy pracownica Sejmu.

Związkowcy od wczoraj protestują na ulicach Warszawy. Zarzucają rządowi arogancję i niechęć do prowadzenia dialogu. Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz , który przedstawił w Sejmie informację rządu ws. dialogu między rządem a związkami, przyznał, że jest wiele rzeczy do rozwiązania. Powiedział przy tym, że miejscem do dialogu jest Komisja Trójstronna, a nie ulica.